wtorek, 15 maja 2018

Obligacje korpo - chyba jednak miałem rację

Jakieś dwa lata temu popełniłem na tym blogu wpis o tym, że inwestowanie w obligacje korporacyjne jest swego rodzaju ruletką. Pisałem o tym, że obligacje przedsiębiorstw nie są alternatywą dla lokat, że trzeba śledzić kondycje firmy i znać się na temacie, a co najważniejsze pisałem o tym, że istnieje ryzyko utraty całego kapitału.

Teraz niestety dla wielu indywidualnych inwestorów to ryzyko się zmaterializowało. W związku z aferą wokół spółki GetBack mamy taką sytuację, że kilka tysięcy osób może stracić w zasadzie całe zainwestowane w jej obligacje środki. 

Aktualnie rozpocznie się proces układów z wierzycielami, w którym inwestorzy instytucjonalni będą mieli przewagę pod względem pieniędzy, środków prawnych, rozeznania rynku itd. Jak znam życie inwestorzy indywidualni będą pozostawieni sami sobie i nie będą mieli łatwo. Nawet sami ze sobą będą mieli trudno się dogadać bo jest ich zbyt wielu i są rozproszeni. Zaś jeżeli chodzi o dostęp do porady prawnej, to w sytuacji kiedy ktoś ma wierzytelności za kilka tysięcy, to zapłacenie nawet dodatkowych kilkuset złotych na prawników może mijać się z celem.

Tak więc niestety dla indywidualnego inwestora inwestowanie w obligacje korporacyjne jest mocno, ale to mocno problematyczne. Szczególnie na naszym rynku gdzie mechanizmy regulacyjne działają - średnio.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentarze na blogu są moderowane. Próby spamowania linkami czy promocji stron internetowych będą blokowane. Blokowane będą też wulgaryzmy i niestosowne zachowania.