wtorek, 7 kwietnia 2020

Mali przedsiębiorcy już doświadczają głupoty właścicieli lokali

Właśnie na mojej ulicy zamknął się gabinet kosmetyczny. Właściciel lokalu ani myślał pójść na jakieś ustępstwa w kwestii czynszu. Zastanawiam się czy woli faktycznie mieć pustostan przez kilka najbliższych miesięcy, a może nawet dłużej? Przez swoją głupotę właściciele lokali pozbywają się najemców, którzy przez dekadę sumiennie płacili czynsz za lokal. W sytuacji kiedy biznes przez wiele miesięcy nie będzie jeszcze szedł dobrze jak mogą oczekiwać, że lokale te wynajmą im się i będa dalej przynosiły dochód? Wytłumaczcie mi bo tego nie rozumiem.

czwartek, 19 marca 2020

To będzie rzeź - APEL

Nie minął jeszcze cały tydzień kwarantanny kiedy zamknięta jest większość lokali, restauracji, czy małych zakładów usługowych. Jeszcze możemy wychodzić z domów, a już wydaje mi się, że skala ograniczeń w biznesie dla małych przedsiębiorców, którzy prowadzą kwiaciarnię, kawiarnię czy mały sklep będzie trudna do udźwignięcia. Obawiam się, że dla wielu takich małych biznesów, będzie to po prostu rzeź. Obawiam się, że najgorzej będą miały małe klimatyczne lokale, kawiarnie i sklepiki w turystycznych zakątkach miast takich jak Kraków, Gdańsk czy poznań, gdzie teraz żaden klient turysta czy nie turysta nie zawitał od tygodnia. Nie wiadomo jak to dług potrwa, a dla niektórych będzie katastrofa bo jak zapłacić czynsz (który w turystycznym starym centrum miasta) może być horrendalny? Obawiam się, że wiele takich punktów nie przetrwa.

Mam w związku z tym apel do właścicieli kamienic. Zastanówcie się z czego będziecie żyć po kryzysie, jeśli wokół co drugi lokal będzie zabity dechami. Żaden turysta nie przyjdzie na pustą ulicę gdzie będą straszyć zamknięte knajpy i upadłe sklepy. Żaden nowy przedsiębiorca nie otworzy u was biznesu na takiej ulicy przez którą przetoczy się tajfun upadłości w związku z kryzysem. Pomyślcie długofalowo, pomóżcie przetrwać waszym najemcom i obniżcie albo odroczcie im przynajmniej czynsze. Oni nie mają ich teraz z czego płacić i jeśli upadną to na ich miejsce prędko nie wprowadzą się nowi. Po zarazie gospodarka siądzie i jeśli chcecie mieć jakiekolwiek dochody to weźcie na siebie część strat. W przeciwnym razie stracicie nie tylko przyszłe czynsze, ale i wartość nieruchomości. nie łudźcie się, że będzie inaczej!

Apel także do klientów. Pomóżcie tym biznesom przetrwać. Zrzućcie się, kupcie u nich, zamówcie coś więcej. Na portalach społecznościowych pojawiają się zrzutki na pomoc takim biznesom. Pomóżcie, bo nie będziecie mieli miejsca do wypicia kawy czy kupienia kwiatów.

Udostępniajcie ten apel. Proszę.


piątek, 13 marca 2020

Ludzie rzucili się na bankomaty

Mamy sytuację kryzysową, jest to obiektywny fakt. Jednym ze zjawisk, które następuje w takich sytuacjach jest powrót do gotówki. Ludzie (czasem zasadnie, czasem nie) boją się, że pozostaną bez dostępu do swoich pieniędzy, wypłacają więc gotówkę z banków i bankomatów.

Taka sytuacja ma miejsce teraz. Zauważyłem, że już w niektórych bankomatach zabrakło pieniędzy. Możemy się spodziewać, że pomimo zapewnień NBP do końca dnia w niedzielę zabraknie praktycznie w większości. Skąd taki wniosek? Opowiem Wam pewną historię. jest to historyjka o ręczniku...

Otóż wiele lat tamu wybrałem się, jeszcze za czasów studenckich na wakacje. Miejscowość wybitnie turystyczna, mnóstwo ludzi nad morzem, szczyt sezonu. Niedziela... Mieliśmy niewiele, ale starczało. Wtedy 20zł wystarczało na dzienne wyżywienie dla dwóch osób. Nadmienię, że było to jeszcze przed czasami kiedy wszędzie można zapłacić zbliżeniowo kartą.

Takim oto sposobem w niedzielne popołudnie spacerując po nadmorskiej promenadzie postanowiliśmy kupić sobie ręcznik. ręcznik kosztował równe dwie dychy. Ręcznik kupiony, trzeba zatem udać się uzupełnić zapasy gotówki. Tego popołudnia odkryliśmy kilka ciekawych faktów:
1. w rzeczonej miejscowości turystycznej znajdowały się dwa bankomaty (zawiodło rozpoznanie operacyjne przed akcją)
2. w rzeczonej miejscowości turystycznej w niedzielę o 15.00 bankomaty są puste (zawiodło planowanie taktyczne)
3. w portfelu mamy 60 groszy (zawiodło planowanie strategiczne)
4. 60 gorszy starcza na bułkę (nie umrzemy z głodu do rana w poniedziałek)

Finalnie okazało się, że pierwsze dostawy gotówki do bankomatów pojawiły się w poniedziałek koło jedenastej. Fakt ten uzmysłowił nam, że:
a) na jednej bułce dwie osoby przeżyją przez 20 godzin
b) ręcznikiem nie da się najeść

Wnioski z tego są następujące - zawsze lepiej mieć w zanadrzu pewną rezerwę gotówki i nie drenować się z niej do zera. 

Na podstawie tej historii przewiduje, że może być sytuacja, że w weekend nie wypłacimy z bankomatów gotówki. Pewnie zostanie ona uzupełniona w poniedziałek.