wtorek, 15 września 2020

Czy na obligacjach da się uciec przed inflacją?

W bankach na lokatach oprocentowanie jest tak znikome, że oszczędzający już od miesięcy rozglądają się za alternatywą. W lipcu i sierpniu popyt na obligacje był w związku z tym rekordowy. Przez 8 miesięcy Polacy kupili obligacje za 19 miliardów złotych. To więcej niż w (dotychczas) rekordowym 2019 roku.  Pytanie tylko, czy można w ten sposób uciec przed inflacją? Obawiam się, że nie zawsze. Cel inflacyjny NBP to 2,5%, projekcja inflacji na ten rok sugeruje, że będzie to około 3,3%


No ale jak ma się do tego oprocentowanie obligacji? Obligacje 3 miesięczne dają 0,5%, dwulatki 1% rocznie a 3 latki 1,1% rocznie. To znacznie poniżej inflacji. 

Mamy jeszcze obligacje indeksowane inflacją. Maja one taką konstrukcję, że w pierwszym roku oprocentowanie jest niskie a potem jest obliczane na podstawie marzy i współczynnika inflacji. Tutaj wiele zależy czy ta inflacja będzie znacząco wyższa i na jaki okres "zakładamy" się o nią z bankiem centralnym.

Aktualnie wygląda to tak:

  • 4-latki - 1,30 % w pierwszym rocznym okresie odsetkowym, w kolejnych rocznych okresach odsetkowych: marża 0,75% + inflacja,
  • 10-latki - 1,70 % w pierwszym rocznym okresie odsetkowym, w kolejnych rocznych okresach odsetkowych: marża 1,00% + inflacja
    6-letnie Rodzinne Obligacje Skarbowe - 1,50 % w pierwszym rocznym okresie odsetkowym, w kolejnych rocznych okresach odsetkowych: marża 1,25% + inflacja
  • 12-letnie Rodzinne Obligacje Skarbowe - 2,00 % w pierwszym rocznym okresie odsetkowym, w kolejnych rocznych okresach odsetkowych: marża 1,50% + inflacja
Na piereszy rzut oka widać, że największą szansę na pokonanie inflacji mają Rodzinne Obligacje Skarbowe, które można nabyć za 500+

Tak z kolei widzą to analitycy HRE investments, którzy wzięli pod uwagę projekcję inflacji.




czwartek, 20 sierpnia 2020

Dochody państwa spadną o 36,7mld zlotych

Z powodu kryzysu wywołanego pandemią dochody budżetu państwa spadną o 37,6 mld złotych, tak przewiduje przyjęty dziś przez rząd projekt nowelizacji budżetu. Jest to mniej więcej tyle ile wynoszą roczne wydatki na 500+

Planowany przez rząd w nowelizacji deficyt budżetowy jest najwyższy w historii i miałby wynieść 109,3 mld złotych.


Ciekawy wykres wrzuciło na swój Twiter ING


Ciekawe skąd budżet zamierza pożyczyć te pieniądze i czy zadłuży się na rynku krajowym czy na rynkach międzynarodowych. Tak czy inaczej raczej nie będzie to miało pozytywnego wpływu na stabilność złotówki.

czwartek, 9 lipca 2020

Finansowy krajobraz pandemiczny - rosną koszty

Przyglądając się obecnej sytuacji na rynku ofert bankowych wnioski są takie, że chyba długo przyjdzie nam poczekać na powrót do banków ofert lokat na 3%. Na razie banki podnoszą opłaty i chyba warto aby przyjrzeć ię swoim rachunkom i kartom. Być może jesteśmy w stanie zaoszczędzić co nieco zamykając po prostu nieaktywne rachunki. Banki mają tendencję do wprowadzania nowych opłat i prowizji.Pula możliwych do wykorzystania nagród i promocji staje się coraz mniejsza i warto sprawdzić czy rachunki, które kiedyś otwarliśmy przy okazji jakiejś promocyjnej oferty nie zaczynają nam zjadać pieniędzy. Podobnie jest z kartami. Słynne już jest posunięcie City banku, który swą, darmową dotychczas, kartę Simplicity obkłada opłatami. Nie jestem pewien czy dotkną one obecnych klientów, ale warto trzymać rękę na pulsie.

Rosną niestety koszty utrzymania, nie tylko w aspekcie kosztów w bankach. Inflacja ma się dobrze, nowe pięćsetki są w drodze do bankomatów a NBP chwali się, że skupił obligacje za 100 miliardów. Efektywnie to oznacza przecież 100 miliardów wpompowanych w rynek. Jak to się przełoży na wartość pieniądza? Zadłużeni w walutach powinni mieć się na baczności.