piątek, 1 października 2021

Prezydent podpisał ustawę - płatność wyłącznie kartą zakazana.

Prezydent podpisał ustawę, która miała zagwarantować, że płatność gotówką nie będzie dyskryminowana. Ustawę forsował prezes NBP. Nowe przepisy zakładają równe podejście do płacenia gotówką oraz kartami. Prawo wejdzie w życie pod koniec października.

Zgodnie z ustawą, obowiązek przyjmowania gotówki nie będzie stosowany w sprzedaży przez internet, w miejscu samoobsługowym bez obecności personelu, w trakcie imprezy masowej, o ile zamieszczono taką informację w regulaminie, a także powyżej ustalonego limitu jednorazowej transakcji. Sprzedawca nie będzie mógł pobierać dodatkowej opłaty za płatność gotówką.


piątek, 30 lipca 2021

Inflacja jednak 5%

Inflacja konsumencka w lipcu 2021 r., według wstępnych danych, wyniosła 5% w ujęciu rocznym  - podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).

Najbardziej drastycznie wzrosły cny żywności i napojów bezalkoholowych o 3,1 proc. r/r, nośników energii - wzrosły o 5,3 proc. r/r, paliw do prywatnych środków transportu zwiększyły się o 30 proc. r/r, podano w komunikacie.

Wyższe odczyty inflacji były tylko przed 2001 rokiem, a analitycy prognozują, że ceny moga jeszcze dalej rosnąć.



Wszystko to rzecz jasna wpływa na pogorszenie nastrojów konsumenckich - czemu nie specjalnie należy się dziwić.

wtorek, 8 czerwca 2021

Inflacja 5% czy 3%?

 Mam pewien dysonans kiedy czytam w tym samym czasie diametralnie różne informacje/przewidywania dotyczące inflacji. Oto prognozowana wg rządowych założeń do projektu budżetu na 2022 rok inflacja wynosić ma w 2021 średnio 3,1% a w przyszłym ma spaść nawet do 2,8%. Tymczasem też dziś, czytam, że w maju inflacja wyniosła 4,8% w ujęciu rocznym (według danych GUS). Wyższy bo 5% wskaźnik inflacji był w maju 2011 - czyli dekadę temu.

https://300gospodarka.pl/news/zalozenia-do-budzetu-2022-pkb-inflacja

https://300gospodarka.pl/news/inflacja-w-polsce-maj-2021

Ekonomiści PKO BP prognozują, że inflacja przez cały rok utrzyma się w okolicy 5% a pod jego koniec może zacząć rosnąć w okolice 5% i nie jest to przejściowy wzrost.

Jak to zatem jest? Czyżby według rządu coś nagle się zmieni (w sensie chyba takim, że w gospodarce miałoby nastąpić spowolnienie skutkujące spadkiem cen) czy też prognozy rządowe do projektu budżetu są brane z kapelusza?

Moim zdaniem to ostatnie jest prawdziwe. Przyjdzie się nam mierzyć z realnie wysoką inflacją przez jakiś czas. Jest to tragiczna wiadomość dla oszczędzających, których oszczędności zostaną w ten sposób odparowane z siły nabywczej.