Na blogu Przegląd Finansowy uaktualniłem dostępną tam od wielu lat listę kantorów internetowych. Kilka wypadło, widać, że powoli rynek ten zamiera.
https://www.przeglad-finansowy.pl/p/internetowe-kantory-wymiana-walut-w.html
Na blogu Przegląd Finansowy uaktualniłem dostępną tam od wielu lat listę kantorów internetowych. Kilka wypadło, widać, że powoli rynek ten zamiera.
https://www.przeglad-finansowy.pl/p/internetowe-kantory-wymiana-walut-w.html
Czerwiec przyniósł pozytywne zaskoczenie dla polskiej gospodarki. Według wstępnych danych GUS inflacja wyniosła 2,5% rok do roku, czyli dokładnie tyle, ile wynosi cel inflacyjny NBP. To wynik niższy od prognoz ekonomistów oraz wyraźnie lepszy od majowego odczytu na poziomie 3,1%. W ujęciu miesięcznym ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły natomiast o 0,5%.
Największy wpływ na spadek inflacji miały niższe ceny paliw, które w czerwcu były o 7,4% niższe niż miesiąc wcześniej. Do obniżenia wskaźnika przyczyniła się również żywność i napoje bezalkoholowe. W tej kategorii GUS odnotował deflację na poziomie 0,3% rok do roku, co zdarzyło się po raz pierwszy od blisko dziesięciu lat. To efekt dobrej sytuacji na rynku produktów rolnych oraz niższych cen wielu surowców.
Ceny energii nadal pozostają wyższe niż przed rokiem i wzrosły o 4,8%, jednak również w tej kategorii odnotowano niewielki spadek w porównaniu z majem.
Ekonomiści szacują, że inflacja bazowa obniżyła się do około 3,0%, co wskazuje na stopniowe słabnięcie presji inflacyjnej w gospodarce. Jest to jeden z najważniejszych wskaźników analizowanych przez Radę Polityki Pieniężnej przy podejmowaniu decyzji dotyczących stóp procentowych.
Choć czerwcowe dane są bardzo optymistyczne, analitycy podkreślają, że nie musi to oznaczać trwałego końca inflacji. Obecny spadek w dużej mierze wynika z niższych cen paliw i żywności, a w kolejnych miesiącach możliwe jest ponowne, niewielkie przyspieszenie wzrostu cen. Mimo to obecny odczyt jest dobrą wiadomością dla konsumentów, ponieważ oznacza mniejszą presję na domowe budżety i zwiększa prawdopodobieństwo dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, jeśli korzystny trend utrzyma się w następnych miesiącach.
Rząd przyjął projekt ustawy wprowadzającej Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI) – nowy instrument, który ma połączyć oszczędzanie z inwestowaniem i jednocześnie zwiększyć udział Polaków w rynku kapitałowym. Wejście w życie przepisów planowane jest na 1 stycznia 2027 roku.
OKI ma być prostszą i bardziej elastyczną alternatywą dla istniejących rozwiązań, takich jak IKE czy IKZE. W przeciwieństwie do nich nie będzie wymagało długoterminowego utrzymywania środków ani regularnych wpłat – pieniądze można wpłacać i wypłacać w dowolnym momencie.
Nowe konto będzie dostępne dla osób fizycznych i oferowane przez banki, domy maklerskie czy fundusze inwestycyjne. Projekt dopuszcza także tzw. „umowę parasolową”, czyli możliwość korzystania z różnych form inwestowania (np. rachunku maklerskiego i funduszy) w ramach jednego OKI u jednego dostawcy.
Kluczowym elementem są zachęty podatkowe. Zyski kapitałowe w praktyce nie będą objęte podatkiem Belki, ale w zamian wprowadzony zostanie podatek od wartości aktywów. Zwolnienia obejmą do 100 tys. zł dla aktywów inwestycyjnych (np. akcje, fundusze) oraz do 25 tys. zł dla aktywów o charakterze oszczędnościowym (np. lokaty).
Podatek będzie naliczany tylko od nadwyżki ponad te limity i jego wysokość będzie zależna od stopy referencyjnej NBP. W pierwszym roku działania (2027) ma wynosić około 0,85% wartości aktywów, z dolnym ograniczeniem 0,1%.
Istotne jest też to, że preferencje podatkowe obejmą wyłącznie nowe środki wpłacone na konto. Już posiadane akcje czy obligacje nie „wejdą” automatycznie do systemu – trzeba je najpierw sprzedać i ponownie zainwestować przez OKI.
Projekt przewiduje dodatkowe mechanizmy ochronne. Instytucje finansowe będą musiały określać profil inwestycyjny klienta i informować, czy dany produkt jest dla niego odpowiedni. Jednocześnie od 2030 roku limity zwolnień podatkowych mają być waloryzowane o inflację, aby nie traciły realnej wartości.
Głównym celem wprowadzenia OKI jest uruchomienie części ogromnych oszczędności Polaków i skierowanie ich na rynek kapitałowy. Według założeń rządu ma to zwiększyć finansowanie gospodarki i rozwój firm, a także poprawić płynność rynku.
W praktyce OKI to kompromis: z jednej strony realne uproszczenie inwestowania i częściowe zwolnienia podatkowe, z drugiej – nowy, mniej oczywisty podatek od wartości aktywów. To, czy rozwiązanie okaże się atrakcyjne, będzie zależało głównie od poziomu tego podatku i reakcji rynku po jego wprowadzeniu.