wtorek, 13 sierpnia 2019

Coraz mniej darmowych usług bankowych

Naszła mnie ostatnio taka refleksja, że jeszcze parę lat temu banki prześcigały się aby zakładać jak leci konta, prawie wszystkie były darmowe i jeszcze dokładano do tego pakiety zachęt. Teraz do niektórych kont pakiety zachęt owszem są, ale obwarowane coraz większą ilością wymogów co do intensywności korzystania czy przechowywania na koncie pieniędzy. Z analizy, którą ostatnio czytałem, że prawdziwie bezwarunkowo darmowe konta mają jedynie dwa banki. W każdym innym konto jest darmowe pod pewnymi warunkami. Czasy kiedy większość usług bankowych była darmowa (co w pewien sposób przyczyniło się do rewolucyjnego upowszechnienia w Polsce rachunków bankowych, kart elektronicznych czy bankowości internetowej minęły). Co ciekawe liczba banków się zmniejsza, coraz więcej jest konsolidacji i niektóre banki wręcz wycofują się z Polski. nawet płacą za to aby zamknąć u nich konta. am wątpliwości czy to dobrze, bo im mniej graczy na rynku usług konsumenckich tym mniejsza konkurencja i większe opłaty. mam rażenie, że teraz właśnie wchodzimy w taki okres wyższych opłat i gorszych warunków korzystania z bankowości. Trochę staje się to nieprzyjemne w kontekście takim, że kiedyś było to wszystko za free, a teraz trzeba zacząć płacić. Kto wie, być może różne międzynarodowe firmy technologiczne wypełnia tę lukę i zaczną przejmować klientów bankowych swoimi produktami, które będą atrakcyjniejsze cenowo?

sobota, 27 lipca 2019

Jakie są faktycznie dochody i obciążenia podatników?

Trafiłem ostatnio na niezwykle interesujący artykuł, w którym zanalizowano dane zebrane przez Ministerstwo Finansów z baz danych PIT i ZUS. Rzecz w tym, że dane podawane przez GUS dotyczące np. średniej płacy dotyczą np. tylko sektora przedsiębiorstw i są, co tu dużo mówiąc, "wybiórcze". Mamy w naszym kraju pewną iluzję, bo gdy GUS podaje, że średnia płaca w Polsce wyniosła tyle i tyle, to mało kto zwraca uwagę, że do jej obliczenia nie uwzględniono pracowników administracji publicznej i samorządowej, mikroprzedsiębiorców, etc.

MF postanowił zatem zrobić inną analizę, zebrał dane przekrojowe o podatnikach i płatnikach składek i wyszło mu, wiele ciekawych rzeczy.

Obciążenia podatkowo składkowe są bardzo wysokie dla tych zarabiających najmniej. Wie o tym każdy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, który musi płacić ZUS niezależnie od osiągniętego w danym miesiącu przychodu.

Po drugie mamy w naszym kraju wyspy nierówności, które znacząco odstają pod względem dochodów (w górę) od reszty. Tam zarabia się najwięcej. Znacząco więcej niż na "prowincji".

Kolejny wniosek jest taki, że aby znaleźć się w grupie 10% najlepiej zarabiających wystarczy przekroczyć rocznie 69312zł brutto. To jest 5776zł brutto miesięcznie - jak to się ma do średniej płacy (w sektorze przedsiębiorstw, mylnie nazywanej średnią płacą w Polsce) podawanej przez GUS, która wynosiło np. w czerwcu 5104zł? Widać absurd. Przeciętne faktyczne wynagrodzenie w Polsce jest znacznie niższe. To przerażające, że jak ktoś zarabia ponad 5776zł to jest w grupie 10% najbogatszych - gdzie jest pozostałe 90%? To pokazuje skalę nierówności wynagrodzeniowych, które ciążą na poziomie życia.


Pełny raport MF dostępny jest tutaj:


Warto poczytać i wyciągnąć własne wnioski.

poniedziałek, 15 lipca 2019

Lepsze jest wrogiem dobrego

Bankowość elektroniczna się rozwija, niestety nie zawsze idzie w dobrym kierunku. Wiele razy w ciągu ostatnich dziesięciu lat zdarzało mi się, że na blogu krytykowałem zmiany wprowadzane przez banki w interfejsie swojego systemu transakcyjnego. Kiedyś krytykowałem mbank po zmianie ich serwisu transakcyjnego parę lat temu. DO dziś nie mogę się do niego przyzwyczaić. Może zbyt stary i zbyt drętwy jestem.


Dziś Alior Kantror uraczył nas nową aplikacją. Bardzo pragnąłem się z nią zapoznać, ale najpierw serwis nie działał i nie dało się zalogować. Potem jak już się zalogowałem to zamiast czytelnego zestawienia rachunków jakie widziałem zobaczyłem "coś". to coś miało sporo graficznych obrazków zachęcających do skorzystania z nowych funkcji czy produktów (taki wewnętrzny marketing), i brak informacji kluczowych (ile na danym rachunku jest pieniędzy). Czyli zamienił stryjek siekierkę na kijek. Do informacji, która była dostępna na pierwszy rzut oka trzeba się teraz "wklikiwać" - gratulacje dla speców od ergonomii.


Historia transakcji oczywiście zniknęła, a pozostałe strony nie działały i wyświetlał się pan w meloniku...
No na prawdę bez polskich znaków hihihi

Acha, to co działało chodziło baaaardzo wolno.

Tak się zastanawiam po co wdraża się takie zmiany w systemie transakcyjnym skoro ani to lepsze technicznie, ani szybsze, ani bardziej ergonomiczne...
Tylko się klienci denerwują.