środa, 25 marca 2026
Wpływ wojny z Iranem na inflację w Polsce
Wybuch konfliktu z Iranem szybko odbił się na globalnych rynkach surowców. Ceny ropy wzrosły o kilkanaście–kilkadziesiąt procent (w zależności od momentu i notowań), co przełożyło się na ceny paliw – w Polsce wzrosty sięgały ok. 0,30–0,70 zł na litrze w krótkim czasie.
Droższe paliwo ma bezpośredni wpływ na inflację. Szacunki ekonomistów wskazują, że już sam ten czynnik może podbić inflację w Polsce o około +0,5 punktu procentowego w krótkim okresie. Oznacza to np. wzrost z poziomu ok. 3,5% do ok. 4,0% rok do roku.
Znacznie większe znaczenie ma jednak tzw. efekt drugiej rundy. Wyższe koszty transportu i energii przekładają się na ceny produktów w sklepach. W scenariuszu utrzymania wysokich cen surowców inflacja może wzrosnąć do około 4,3%, a w bardziej pesymistycznym wariancie – nawet powyżej 7%.
Dodatkowo rosnące ceny paliw ograniczają realną siłę nabywczą konsumentów. Przykładowo, przy tankowaniu 50 litrów paliwa, wzrost ceny o 0,50 zł oznacza 25 zł więcej na jednym tankowaniu, co w skali miesiąca może dać nawet 100–200 zł dodatkowych wydatków dla gospodarstwa domowego.
Obecna sytuacja pokazuje, jak silnie inflacja w Polsce reaguje na szoki zewnętrzne. Kluczowe będzie to, czy ceny ropy ustabilizują się w najbliższych miesiącach – jeśli nie, podwyższona inflacja może utrzymać się znacznie dłużej, niż wcześniej zakładano co nie byłoby niestety dobrą wiadomością...
środa, 31 grudnia 2025
Inflacja konsumencka w Polsce na koniec 2025
Inflacja konsumencka w Polsce na koniec 2025 r. wyraźnie wyhamowała. Według wstępnych danych GUS CPI w grudniu wyniósł 2,4 proc. rok do roku, czyli znalazł się poniżej celu inflacyjnego NBP (2,5 proc.). W skali całego 2025 r. średnia inflacja wyniosła 3,6 proc., tyle samo co rok wcześniej, ale znacząco mniej niż w latach 2022–2023.
W grudniu ceny miesiąc do miesiąca nie zmieniły się. Żywność i energia były stabilne, a paliwa potaniały. W ujęciu rocznym drożały głównie nośniki energii i żywność, podczas gdy paliwa były wyraźnie tańsze niż rok wcześniej.
Prognozy NBP i ekonomistów wskazują, że inflacja powinna pozostać blisko celu także w kolejnych latach, stopniowo obniżając się w 2027 r.
piątek, 4 lipca 2025
RPP zaskakuje: stopy procentowe ZNOWU w dół – co to oznacza dla kredytobiorców?
Dokładnie miesiąc temu pisałem na blogu o obniżce stóp procentowych. Teraz – powtórka z rozrywki! Rada Polityki Pieniężnej znów zaskoczyła rynek i 2 lipca obcięła stopy o kolejne 0,25 pkt proc., sprowadzając główną stopę do poziomu 5%. Analitycy łapali się za głowy – większość z nich wieszczyła, że w lipcu nie wydarzy się nic.
Tymczasem wydarzyło się... Dla posiadaczy kredytów hipotecznych to konkretna ulga – rata kredytu na 500 tys. zł spadnie o kolejne 85 zł miesięcznie. W połączeniu z czerwcową obniżką to już 257 zł mniej co miesiąc! A to dopiero początek – przy dalszych cięciach, o których mówi się coraz głośniej, miesięczne raty mogą spaść łącznie aż o ponad 600 zł!
Chodzi bowiem o to, że analitycy nabierają przekonania, że to jest początek całego cyklu obniżek...
NBP równocześnie ujawnił nową projekcję inflacji – i wygląda na to, że cel 2,5% może być osiągnięty szybciej, niż się spodziewano. Eksperci z ING i Pekao mówią wprost: decyzja jest słuszna, a jesienią możemy spodziewać się kolejnych cięć. Rynki finansowe już to dyskontują – kontrakty wskazują, że wiosną 2026 r. WIBOR 3M może spaść do 4,03%.Wygląda więc na to, że to nie jest już chwilowa korekta – wygląda na to, że RPP wchodzi w fazę luzowania na serio. A to oznacza jedno: kredyty będą tańsze, zdolność kredytowa większa, a portfele Polaków – trochę lżejsze.
Obniżki stóp procentowych to bowiem nie tylko niższe raty – to również realny wzrost zdolności kredytowej. Już teraz niektórzy klienci mogą liczyć na dostęp do nawet o 100 tys. zł wyższej kwoty kredytu niż jeszcze kilka miesięcy temu. To efekt niższych kosztów finansowania, które banki biorą pod uwagę przy ocenie wniosku. Innymi słowy: osoby, które wcześniej nie miały szans na zakup wymarzonego mieszkania, dziś mogą dostać pozytywną decyzję kredytową. Jeśli trend obniżek się utrzyma, zdolność kredytowa będzie dalej rosła – a to może rozruszać rynek nieruchomości i pobudzić popyt, który ostatnio wyraźnie przyhamował