czwartek, 18 czerwca 2020

Coraz mniej opłaca się trzymać oszczędności w bankach

Tak jak w tytule. Coraz mniej opłaca się trzymać oszczędności w banku. Za konto oszczędnościowe, które poziomem oprocentowania nie różni się praktycznie od zwykłego ROR trzeba coraz częściej płacić. Co więcej, na takim koncie ma się ograniczony dostęp do swoich środków. Tak więc należy się moim zdaniem zastanowić, czy trzymanie pieniędzy na koncie oszczędnościowym w ogóle ma sens. jeżeli już, to sens ma trzymanie ich na zwykłym RORze, do którego możemy w każdej chwli się dostać wypłacając z niego... ale ale.

No właśnie, okazuje się, że coraz częściej problemem jest wypłacenie większej gotówki z bankomatu. Sieci bankomatowe chcą w ten sposób rekompensować sobie spadek dochodów z prowizji od wypłat, zmuszając nas do częstszej wypłaty mniejszych kwot. Jednak może się okazać (i to trzeba sprawdzić w tabeli opłat swojego banku) czy np. któraś z kolei wypłata z bankomatu w miesiącu nie jest już obłożona prowizją. Ja tak miałem w Pekao, że któraś w miesiącu wypłata gotówki kosztowała mnie pięć złotych.

Co robić? Jak żyć?

Chyba trzeba się przeprosić z gotówką bo w sumie, różnicy nie ma (tak samo tracimy na inflacji) a przynajmniej pieniądze dostępne na zawołanie.

środa, 27 maja 2020

Rząd znosi kolejne ograniczenia a inwestorzy chyba nabierają optymizmu

W miarę jak rząd znosi kolejne ograniczenia i przynajmniej teoretycznie wszystko wraca do nowej "normalności" inwestorzy chyba zaczynają nabierać nieco optymizmu, że nie będzie tak tragicznie. Owszem są i będą branże, które epidemia i związane z nią ograniczenia przeorały i wykrwawiają.

Natomiast patrząc np. na kurs złotówki to widzimy, że zauważalnie się ona umocniła i zaczyna wracać do poziomów z okolic końca marca.



Co jeszcze bardziej interesujące notowania WIG i WIG20 zanotowały zjazd na przełomie lutego i marca, a dołek właśnie na początku ograniczeń epidemicznych w połowie marca i od tego czasu systematycznie zwyżkują.



Czyżby oznaczało to, że strach ma wielkie oczy czy też, że nadzieja matką głupców?

środa, 22 kwietnia 2020

Najgorsza jest niepewność

Mamy za sobą ponad miesiąc  ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa. Oczywiście ograniczenia te doskwierają wszystkim, czy to rodzicom uczniów,czy pracownikom, czy też przedsiębiorcom. Wydaje mi się, że jednym z najgorszych aspektów poza stratami które już wszyscy doświadczają, jest niepewność jutra. No bo skoro nie znamy planu znoszenia tych ograniczeń to jak możemy zaplanować czy nasza działalność gospodarcza, czy zawodowa będzie miała szanse kontynuacji? Teoretycznie rząd przedstawił jakiś plan, ale jest to tak chaotyczne i niejasne, że pokusiłbym się o stwierdzenia, że nadal żadnego planu nie znamy. Mamy więc niepewność, nie wiadomo czy i kiedy dzieci pójdą do szkół, nie wiadomo czy i kiedy zostaną otwarte galerie handlowe, albo kiedy wreszcie będzie można iść normalnie do pracy.

Nie mam gotowych rozwiązań. nie jestem specjalistą ani od wirusów ani od leczenia ludzi czy rozwoju epidemii. Ale wiem, że specjaliści są i chyba powinni być w stanie przedstawić jakiś plan, procedury czy wytyczne. Dlatego, że dla każdego - czy to pracownika, czy to dla biznesmena najgorsza jest niepewność. Im dłużej przyjdzie nam funkcjonować w tej niekończącej się improwizacji tym gorzej dla naszego zaufania do państwa (które już jest mocno zrujnowane), jak i naszej możliwości planowania i kreowania przyszłości. 

A to niestety jest złe dla gospodarki. Bo kiedy dojdziemy do tego, że przedsiębiorcy zrezygnują z tworzenia jakichkolwiek planów, to wyjście z kryzysu będzie jeszcze trudniejsze bo zanim się gospodarka rozbuja i przedsiębiorcy uwierzą, że mogą inwestować i ma to jakiś sens, minie sporo czasu.