poniedziałek, 26 grudnia 2016

Co to jest przelew SEPA?

Nie wiem czy wiecie jak kiedyś wyglądały przelewy walutowe. Jeszcze kilkanaście lat temu aby wykonać przelew za granicę należało sprawdzić czy bank w którym mamy konto i bank do którego chcemy je przekazać mają wspólne banki "korespondentów". Przelew wędrował z jednego banku w formie papierowej lub międzybankowych wewnętrznych poleceń, poprzez sieć banków korespondentów do naszego banku docelowego. Trwało to wiele dni i kosztowało mnóstwo pieniędzy.

Epoka elektroniczna uprościła kwestie techniczne po stronie banków (przesyłanie poleceń przelewu poprzez kanały informatyczne), ale nie poprawiła kwestii finansowych. nadal za przelew zagraniczny należało płacić dużo. czasem były to spore koszty.

Po wprowadzeniu w UE waluty euro postanowiono w końcu zrobić coś z kosztami przelewów pomiędzy państwami Europy. Koszty te dawały się we znaki przedsiębiorcom dosyć mocno. Powstał Jednolity Obszar Płatności w Euro (SEPA). Chodziło o wypracowanie standardów, które pozwoliłyby obniżyć koszty i przyspieszyć przelewy pomiędzy bankami w krajach, w których przyjęto te standardy. Ambicje były duże bo zakładały, że SEPA zastąpi krajowe systemy i standardy dla poleceń przelewu, zapłaty czy rozliczeń kart.

Ostatecznie najbardziej namacalnym dla końcowego użytkownika instrumentem i efektem jest tak zwany przelew europejski SEPA, który jest dostępny w polskich bankach. Warto wiedzieć, że nie wszystkie banki uczestniczą w systemie, ale jak tylko jest taka możliwość to przy wykonywaniu polecenia przelewu zagranicznego zazwyczaj dowiemy się o tym (np. w internetowym systemie transakcyjnym).

Warto wiedzieć, że przelewy SEPA można wykonywać na obszarze, który jest większy niż strefa euro czy UE. W ramach SEPA funkcjonują np. Szwajcaria, Islandia, Lichtenstein i Norwegia.

Warunki aby przelew mógł być wykonany jako przelew europejski (czyli przelew w systemie SEPA) są następujące:
  • walutą przelewu jest euro, 
  • wybrano opcję kosztową SHA, czyli podziału kosztów pomiędzy nadawcę a odbiorcę,
  • podano prawidłowy kod SWIFT, określający bank docelowy,
  • podano prawidłowy rachunek docelowy w formacie IBAN,
  • wybrano tryb zwykły płatności (nie pilny),
  • bank docelowy jest uczestnikiem  SEPA,
  • kraj banku docelowego jest jednym z uczestniczących w SEPA.
Każde odstępstwo od tych wymogów powoduje, że przelew przestaje być przelewem SEPA i może podlegać wyższym prowizjom. 

Właśnie - bo o prowizje tu chodzi. Za przelew europejski banki pobierają znacznie niższe prowizje. Zwykle taki przelew kosztuje w polskich bankach pięć złotych, podczas gdy "standardowe" przelewy zagraniczne nawet kilkadziesiąt.
Mało kto wie także, że polecenie przelewu europejskiego może być  zlecone także pomiędzy dwoma bankami polskimi (uczestniczącymi w systemie SEPA). Warto zatem przy transferach euro pomiędzy bankami w Polsce, sprawdzić jakie są prowizje za różne warianty zleceń przelewów.


piątek, 23 grudnia 2016

O sposobach inwestowania w złoto

Na blogu Przegląd Finansowy wiele razy poruszałem tematykę inwestowania swojego majątku w złoto. Opisywałem różne sposoby jak tego dokonywać, które są bezpieczniejsze, a które mniej. Zapraszam zatem do lektury wpisu pt. "Małe kompendium inwestowania w fizyczne złoto", w którym zebrałem wiele informacji opisywanych wcześniej na blogu w wielu różnych wpisach. Temat został przeze mnie zaktualizowany i odświeżony, więc mam nadzieję, że będzie przydatny wszystkim czytelnikom.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

O co chodzi z BIK i wiarygodnością kredytową?

Każdy kto kiedyś chciał wziąć kredyt zapewne zetknął się ze skrótem BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowej. Jest to instytucja zbierająca w jednym miejscu dane z banków o tym jakie kredyty posiadamy i w jakim są one stanie (czy spłacamy je regularnie czy też opóźniamy się ze spłatą). W sytuacji kiedy bank rozpatruje nasz wniosek kredytowy, zazwyczaj sięga z zapytaniem właśnie do BIK i na podstawie otrzymanych stamtąd informacji ocenia naszą wiarygodność. 

Im lepszy scoring i historia kredytowa, tym większa szansa na otrzymanie kredytu o korzystniejszych parametrach. Wiąże się to z tym, że klient, którego historia wskazuje na to, że rzetelnie spłaca zobowiązania, stanowi dla banku mniejsze ryzyko.

Planując wzięcie większego kredytu warto zawczasu zadbać o to aby historia kredytowa w BIK wyglądała jak najlepiej. 

BIK przede wszystkim zwraca uwagę na terminowość spłacania zobowiązań, skłonność do zaciągania długów, stan tych kredytów które mamy (czy spłacamy je w terminie, czy przekraczamy np. limit kart, etc). Zgodnie z tym co udało mi się przeczytać w internecie, informacja o opóźnieniu w spłacie jest brana pod uwagę przez minimum rok od opóźnienia, ale i przez dwa czy trzy lata może wpływać na naszą ocenę punktową.

Warto wiedzieć także, że częste zapytania z banków do BIK w sprawie kredytu (kiedy wnioskujemy często o kredyty ale ich nie dostajemy) to też ujemnie wpływają na naszą ocenę wiarygodności kredytowej. Nie każde takie zapytanie oczywiście obniża scoring, ale ich duża ilość zapewne na niego wpłynie.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Znalezienie numeru księgi wieczystej online po adresie lub numerze działki - wyszukiwarka

Księgi wieczyste są użytecznym narzędziem, niezbędnym dla zapewnienia bezpieczeństwa obrotu na rynku nieruchomości. Są one także rejestrem, w którym znajdują się wszelkie informacje związane z obciążeniami hipotecznymi czy ograniczeniami prawnymi którym podlegają nieruchomości (mieszkania, domy, działki  i prawa np spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu). Sposób funkcjonowania Ksiąg Wieczystych reguluje ustawa z dnia 6 lipca 1982r. o księgach wieczystych i hipotece, która stanowi, że KW są jawnym rejestrem prowadzonym od 2003 roku w systemie informatycznym.


Aby móc przeglądnąć księgę wieczystą online można skorzystać z witryny Ministerstwa Sprawiedliwości na której znajduje się przeglądarka ksiąg wieczystych. każdy kto posiada numer księgi wieczystej może skorzystać z tego narzędzia.

Numer księgi wieczystej jest przypisany jednoznacznie i indywidualnie do każdej księgi, składa się z kodu wydziału ksiąg wieczystych w sądzie (każdy sąd ma swój cztero-znakowy kod) i numeru oraz cyfry kontrolnej.

Niestety dostępna na stronie Ministerstwa przeglądarka nie pozwala na wyszukiwanie. Jest możliwe przeglądnięcie KW tylko pod warunkiem, że znamy jej numer. Aby rozwiązać ten problem powstały zewnętrzne strony internetowe zupełnie niezależne od Ministerstwa Sprawiedliwości. Działają one na zasadzie takiej, że pozwalają na wyszukanie numeru KW online na podstawie adresu lub wyszukanie numeru księgi na podstawie numeru działki. W bazach znajdujących się na takich zewnętrznych stronach nie ma danych osobowych, nie ma więc możliwości znalezienia numeru KW w powiązaniu z nazwiskiem. Jest to po prostu dopasowywanie numerków budynków czy działek do numerów KW.

Miałem okazję skorzystać z jednej z takich wyszukiwarek dostępnej pod adresem znajdzksiege.pl i opisałem ją już kiedyś na moim drugim blogu. Wyszukiwarka działa i mogę to potwierdzić zarówno z mojego doświadczenia własnego jak i też z mojej wiedzy o innych osobach, które z niej korzystały i korzystają. Oczywiście mogą się zdarzać sytuacje, że wyszukanie nie da pożądanych efektów, podobnie jak mogą się także zdarzyć sytuacje, że w rejestrze będą błędy. W takich przypadkach zwykle nie ma problemu z odzyskaniem opłaty za wyszukanie numeru księgi. Z resztą, sama opłata nie jest wygórowana i wynosi około 29 złotych. Przy zakupach "hurtowych" większych liczb wyszukań możliwe są zniżki. 


Sam serwis wygląda i działa w ten sposób, ze zakłada się w nim konto, podając adres e-mail. Nie jest wymagane podawanie jakichkolwiek danych osobowych. Przed uiszczeniem opłaty można zweryfikować czy w ogóle numer księgi wieczystej jest w bazie. Jeżeli tak to po dokonaniu opłaty (niestety nie da się kartą, ale można tzw. szybkim przelewem) wyszukiwarka ujawni nam szukany numer kw.

Dlaczego sprawdzenie księgi wieczystej jest ważne? Otóż dokonując jakiejkolwiek czynności związanej z nieruchomością (w szczególności idzie o zakup) prawo zakłada tak zwane domniemanie wiary publicznej ksiąg wieczystych. Oznacza to, że jeśli coś związanego z nieruchomością było wpisane do księgi wieczystej to nie można się zasłaniać niewiedzą. Czasem przeglądnięcie księgi jest także potrzebne aby ustalić właściciela nieruchomości, jeśli nie ma innego sposobu to w KW znajdziemy dane, które będą mogły nam w tym pomóc.


W artykule zostały zawarte linki pozwalające znaleźć numer KW online, po kliknięciu których otrzymam prowizję za zrealizowane z ich wykorzystaniem transakcje.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Na czym polega niebezpieczeństwo chwilówek?

Wielu ludzi często bierze pozabankowe pożyczki na niewielkie kwoty zwane potocznie "chwilówkami". Nie wiem jednak jaki procent z tych, którzy korzystają z tego typu usług zdaje sobie sprawę z tego jakim odsysaczem mogą się okazać dla ich portfela. Na czym polega niebezpieczeństwo?

Zastanawiałem się nad tym przez chwilę i doszedłem do wniosku, że pokusa chwilówki leży w niskich kwotach na które są udzielane. Zwykle nie są to duże sumy i pojedyncza rata spłaty też nie wygląda groźnie. Zazwyczaj spłata przebiega w ratach kilkudziesięciu złotych, czasem setki czy dwóch. Przy takich sumach dodatkowe koszty i horrendalne odsetki takich pożyczek są skutecznie ukryte w niewielkiej sumie. No bo przecież taka niewielka suma jest jeszcze do ogarnięcia. 

Problem jednak polega na tym, że często popada się w nawyk korzystania z takiej formy finansowania, która jest łatwa i natychmiastowa. Działa trochę jak karta kredytowa - potrzebujesz pieniądze, dzwonisz, masz.Spłacasz później po kilkadziesiąt złotych. Mało kto liczy z kalkulatorem w ręku ile tak na prawdę kosztuje go taki pieniądz. 

Popadnięcie w nawyk korzystania z chwilówek powoduje, że stajemy się regularnym dostarczycielem kasy dla tego typu firm. Zapominamy, że gdybyśmy te drobne z pozoru kwoty rat po prostu zaoszczędzili to na koniec mielibyśmy więcej niż wynosi wartość naszej pożyczki. czasem nawet jest to jedna trzecia więcej. 

Dramat zaczyna się w momencie kiedy przekroczymy cienką granicę prowadzącą do spirali długów. jeśli nasze dochody nie pozwalały nam na utrzymanie naszych wydatków i finansowaliśmy się pożyczkami to w pewnym momencie koszty spłaty nas przygniotą. Branie kolejnych pożyczek na spłatę poprzednich będzie katastrofą finansową. 

To jest trochę taka równia pochyła, jak ślizgawka, zrobienie pierwszych dwóch kroków jeszcze jest odwracalne i nie jest niebezpieczne, ale jeżeli zaczniemy schodzić niżej to nagle polecimy w dół z całym impetem.

piątek, 2 grudnia 2016

Lokaty bankowe na grudzień 2016

Rada Polityki Pieniężnej do dłuższego czasu pozostawia stopy procentowe bez zmian. Przekłada się to trochę na sytuację w ofercie lokat bankowych - bankom niespecjalnie zależy aby dawać klientom wysokie oprocentowanie poza ofertami wyjątkowo promocyjnymi. Zobaczmy zatem jakie oferty na grudzień są aktualnie na tapecie jeżeli chodzi o lokaty promocyjne (wymagane konto albo nowe środki):
  • Najlepiej oprocentowane propozycje na 4% daje aktualnie Nest Bank na lokacie "Witaj" na 3 miesiące,  Alior Bank na "lokacie powitalnej" na 2miesiące, Plus Bank na "Lokacie na start" też na 3 miesiące oraz Idea Bank na 2 miesiące na "Lokacie Happy,
  • Następne w kolejce są lokaty na 3,5%, możemy takie założyć w Eurobanku na 1 miesiąc "lokata LOGujesz-LOKujesz", w Idea Banku na 1 miesiąc albo na 3 miesiące (inna wersja "Lokaty Happy"), czy w mBanku na 3 miesiące "Lokata 3,5% dla nowych klientów",
  • Na 3,2% możemy założyć jeszcze "Lokatę bezkarną" na 3 miesiące w BGŻOptima,
  • Później mamy lokaty na 3%, które oferują w Getin/Noble Banku na 2miesiące "Lokata Mobilna", w Banku Millenium na 3 miesiące "Lokata Mobilna (promocja 360)", w Idea Banku - tez na 3 miesiące "Lokata Happy Plus", BGŻOptima na 3miesiące "Lokata bezkompromisowa" 
Jak widać w stosunku do poprzedniego miesiąca nic praktycznie się nie zmieniło.

W ofercie lokat bez haczyków, promocji, zakładania kont czy ofert wiązanych mamy następujące propozycje w zakresie lokat długoterminowych (dwa lata i dłużej):
  •  3% na 36 miesięcy proponuje Tmobile Usługi Bankowe,
  •  2,95% też dostaniemy w Tmobile Usługi Bankowe ale na 24 miesiące,
  • 2,75% daje Idea Bank na lokacie na 24 miesiące i na 36 miesięcy,
  • 2,7% daje Toyota Bank na 36 miesięcy, 
  • 2,6% daje Noble Bank na 36 miesięcy.
Na lokatach do 1 roku mamy następujące opcje:
  • 2,2% w Idea Banku na 7,8,10 i 12 miesięcy,
  • 2,15% w Idea Banku na 2 i 6 miesięcy,
  • 2,1% w Idea Banku na 4 miesięce
  • 2,05% w Idea Banku na 3 miesiące i w Toyota Banku na 9 i 12 miesięcy, albo w Getinie/Noble na 12 miesięcy.
Kokosów nie ma. Wygląda na to, że lepiej jest założyć jakieś konto oszczędnościowe. W tym momencie  mamy takie najlepsze opcje:
  • Getin Bank nowym klientom proponuje 2,8% na koncie oszczędnościowym jeśli założymy też konto osobiste (bez konta osobistego 2,5%), 
  • Millenium na analogicznych (założenie konta ROR) warunkach daje 2,7%,
  • Toyota Bank na koncie młodzieżowym klik daje 2,5% środkom do 7999zł,
  • BGŻOptima daje na nowe środki na koncie oszczędnościowym 2,3%,
  • Nest Bank proponuje 2,25% na koncie oszczędnościowym jeśli założymy też konto osobiste.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Podstawy budżetu domowego - długi

W poprzednich odcinkach wpisów dotyczących budżetu domowego pisałem o przychodach, oszczędnościach i kosztach. Jest jednak jeszcze jedna kategoria budżetu, nad którą należy się pochylić. Chodzi o długi. Raty spłaty kredytów mogą stanowić w budżecie domowym istotną część. Najlepiej oczywiście aby ich nie było i aby wszystkie zakupy finansować z oszczędności zgromadzonych wcześniej, nie zawsze jednak jest to możliwe. 

Jest jednak możliwe aby zarządzać swoimi długami w sposób, który uwolni nas od spirali zwiększającego się zadłużenia.

W pierwszej kolejności należy zrobić rachunek sumienia i wypisać całe swoje zadłużenie, czas na jaki jest wzięty dany kredyt i wysokość miesięcznych obciążeń jakie generuje. Następnie należy przeanalizować czy nie dałoby się zmienić danego kredytu na tańszy. 

Rzecz w tym, że bardzo często zakupy finansujemy za pomocą najdroższych kredytów konsumpcyjnych lub kart kredytowych. Odsetki od takiego kredytu sięgają czasem kilkunastu procent. Tymczasem zamiast zadłużenia na karcie kredytowej można wziąć pożyczkę hipoteczną i taki kredyt będzie dużo tańszy w obsłudze. 

Należy oczywiście przy tym pilnować się aby nie dać się ponieść pokusie zwiększania zadłużenia. Celem restrukturyzacji kredytów jest zmniejszenie miesięcznej raty, ale nie po to aby zaraz wziąć następny kredyt tylko po to aby tak zaoszczędzone pieniądze odłożyć. 

Należy pamiętać, że od każdej złotówki kredytu płacimy odsetki. W sumie, przez cały okres kredytowania możemy bankowi zwrócić nawet drugie tyle. Czasem warto nawet nadpłacić kredyt aby pozbyć się stałej miesięcznej wysokiej raty. Generalnie warto kredyty konsumenckie pospłacać jak najszybciej, a zaoszczędzone pieniądze odkładać lub przeznaczać na nadpłacanie kolejnych kredytów - stosując takie podejście będziemy w stanie wyjść z pętli zadłużenia. Kiedy? To zależy od tego ile tych kredytów mamy, ale jest to możliwe, trzeba tylko zacząć.


poniedziałek, 21 listopada 2016

Podstawy budżetu domowego - oszczędności

W ubiegłym tygodniu napisałem o tym aby przeanalizować swoje przychody i zastanowić się czy i w jaki sposób możemy je zwiększyć. Celem było doprowadzenie do sytuacji, w której jesteśmy w stanie pokryć nasze wydatki. 

Należy sobie bowiem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w ogóle należy przygotowywać budżet i po co zarządzać finansami? Odpowiedź moim zdaniem jest taka, że chodzi o to aby nasze finanse służyły nam jako narzędzie do osiągania naszych celów, a nie rządziły nami i ograniczały nas. 

jeżeli zatem stwierdzimy, że po stronie wydatków mamy przerośnięte niektóre pozycje, to warto się zastanowić nas sposobami ich zmniejszenia. Warto także planować niektóre wydatki z wyprzedzeniem i odkładać na nie  (np. do osobnej skarbonki) pewne kwoty. Taka baza oszczędności może się nam przydać kiedy dopadnie nas jakaś niespodziewana sytuacja. Wyobraźmy sobie, że zepsuje nam się telefon i koniecznie musimy go naprawić - koszt takiej naprawy to kilkaset złotych, rzadko kto może pokryć taką kwotę z bieżącego budżetu, ale jeśli tylko mamy pewne oszczędności to jesteśmy w stanie pozwolić sobie na taki incydentalny wydatek.

Oszczędności stanowią zatem pewnego rodzaju zabezpieczenie i ubezpieczenie na wszelki wypadek, a także pozwalają z wyprzedzeniem planować większe wydatki.

Pojawia się jednak pytanie jak gromadzić takie oszczędności? Tutaj wracamy znowu do budżetu domowego i naszej struktury przychodów i kosztów. Celem jest takie układanie wydatków i przychodów aby być w stanie z miesiąca na miesiąc generować pewne nadwyżki finansowe. Jeśli jesteśmy w stanie co miesiąc odłożyć pewną (nawet niewielką kwotę) to jest dobrze. jeżeli z miesiąca na miesiąc jesteśmy pod kreską - to jest źle i powinniśmy wrócić do naszego spisu wydatków i przychodów aby zastanowić się co możemy poprawić.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Podstawy budżetu domowego - przychody

W poprzednim wpisie z cyklu "podstawy budżetu domowego" pisałem o spisywaniu wydatków. Aby jednak dobrze zaplanować budżet nie wystarczy spisywanie tylko wydatków, trzeba zatroszczyć się także o przychody. 

Spisywanie wydatków pozwala nam ogarnąć i kontrolować na co przeznaczamy nasze środki finansowe. Nie mniej ważne jest jednak przeanalizowanie źródeł naszych przychodów, po to aby dostosować do nich strukturę wydatków, ewentualnie coś w naszym domowym budżecie zmienić jeśli chodzi o zarobki.

Jak się do tego zabrać? Proste - weźmy kartkę i wypiszmy ile mamy "na rękę" przychodów w ostatnich trzech miesiącach. Jeżeli ktoś zarabia bardzo nieregularnie albo wysokość kwot w poszczególnych miesiącach mocno się waha, to ten okres powinien być odpowiednio dłuższy. Wyciągnijmy średnią i zastanówmy się co ona nam powie.

Jeżeli zestawimy nasze średnie przychody z naszą strukturą wydatków to powinniśmy zwrócić uwagę, czy przychody pokrywają przynajmniej te wydatki, które są konieczne do poniesienia co miesiąc (opłaty, mieszkanie, średnie wydatki na żywność). Jeżeli tak nie jest  to mamy problem. Rozwiązań tego problemu może być kilka, teraz skupimy się n a stronie przychodowej.

Jeżeli z analizy naszego budżetu wychodzi, że nasze dochody nie pokrywają naszych wydatków, powinniśmy zastanowić się jaka jest możliwość zwiększenia tych dochodów. Być może jesteśmy w stanie wziąć dodatkowe godziny w pracy, może jesteśmy w stanie wykonywać jakąś pracę na zlecenie, może mamy prawo do zasiłku lub zapomogi? Każda z tych opcji może nam pomóc zbilansować budżet i ustrzeże nas od zaciągania drogich pożyczek.

czwartek, 10 listopada 2016

Pracownia Młodego Przedsiębiorcy bezpłatne warsztaty od 14 listopada do 5 grudnia - ogłoszenie społeczne

Dobre inicjatywy mają sens i dlatego też staram się je wspierać. W związku z tym chciałbym zareklamować inicjatywę realizowaną w Centrum Rozwoju Zawodowego Krzywy Komin we Wrocławiu. 

Na wrocławskim Nadodrzu (przy ulicy Dubois 33-35a) znajduje się budynek powstałej w 1888 roku pralni i farbiarni. Te poprzemysłowe budynki zostały w interesujący sposób zrewitalizowane tworząc przestrzeń, która może być miejscem, w którym przeplatają się kreatywność i wiedza. Stworzono nowocześnie wyposażone sale, w których funkcjonuje Centrum Rozwoju Zawodowego krzywykomin.pl prowadzone przez grupakreatywni.pl


Organizowane są tam szkolenia i warsztaty, w ramach których przeplatają się takie dziedziny jak przedsiębiorczość, design, sztuka, marketing i promocja. Warsztatów, na których można się tam czegoś nauczyć jest sporo i warto śledzić stroną, jeżeli ktoś jest z okolicy.

O jednych z tych warsztatów chciałem napisać w ramach ogłoszenia. W ramach fundacji Open Mind funkcjonuje coś takiego jak Laboratorium Designu i Sztuki. Jest to zbiór szkoleń i warsztatów obejmujących edukację kulturalną, rzemieślniczą i biznesową, dedykowaną różnym grupom społecznym. 

W ramach tego projektu już po raz trzeci organizowane są bezpłatne warsztaty Pracowni Młodego Przedsiębiorcy (od 14 listopada do 5 grudnia w CRZ Krzywy Komin na ul. Dubois 33-35a we Wrocławiu) skierowane do artystów, projektantów, rzemieślników, grafików i innych osób działających w sektorach kreatywnych. W programie mogą wziąć udział zarówno osoby, które planują rozpoczęcie własnego biznesu, jak również młodzi przedsiębiorcy będący na początku swojej kariery biznesowej.

Cytując ze strony fundacji: "Program pracowni to profesjonalna oferta edukacyjna, której spójnikiem jest design reprezentujący to, co współczesne, innowacyjne i otwarte na człowieka. Nie można jednak zapomnieć, że prowadzi on także dialog z tradycyjnymi rzemiosłami. Podczas składających się na projekt bezpłatnych warsztatów, szkoleń, spotkań oraz dyskusji uczestnicy wykorzystają dawne techniki rękodzielnicze, przy jednoczesnym doskonaleniu metod posługiwania się nowymi technologiami. Program Laboratorium obejmuje ok. 60 bezpłatnych warsztatów i spotkań, całość zamknie podsumowująca wystawa prezentująca efekty wspólnej pracy projektantów, artystów, rzemieślników i uczestników w wieku od 5 do 100 lat."

Cykl szkoleń obejmuje 44 godziny bezpłatnych warsztatów, które przybliżą uczestnikom praktyczne aspekty prowadzenia własnego biznesu. Na 215 uczestników czekają wykwalifikowani specjaliści oraz praktycy z wieloletnim doświadczeniem, którzy wprowadzą ich we wszelkie tajniki marketingu, zarządzania, autoprezentacji, usability, e-commerce, kreowania wizerunku, technik rozwiązywania konfliktów czy wszelkich zawiłości związanych z prawem autorskim.

W programie będą takie szkolenia jak:
  1. Autoprezentacja i skuteczna sprzedaż produktu
  2. Kreowanie wizerunku w biznesie
  3. ABC Przedsiębiorczości
  4. Komunikacja w organizacji
  5. Asertywność, czyli ­ jak zwiększyć szacunek do samego siebie
  6. Konflikty, czyli jak wykorzystać potencjał sporów
  7. Negocjacje, czyli jak ujarzmić komunikacyjnego smoka
  8. Zarządzanie własnym projektem
  9. Wprowadzenie do e-commerce
  10. Design Thinking - praktycznie
  11. Usability - bliżej potrzeb klienta
  12. Prawa autorskie - mity i fakty
Warsztaty odbędą się od 14 listopada do 5 grudnia w CRZ Krzywy Komin na ul. Dubois 33-35a we Wrocławiu. Kalendarz warsztatów, a także zapisy na poszczególne zajęcia znajdziecie na www.laboratoriumdesignuisztuki.pl oraz na www.krzywykomin.pl

Projekt Laboratorium Designu i Sztuki jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Podstawy budżetu domowego - spis wydatków

W najbliższych tygodniach chciałbym zamieścić na blogu kilka wpisów nawiązujących do podstaw tworzenia domowego budżetu. W pierwszej kolejności chciałbym poruszyć kwestię spisu wydatków.

Rzecz w tym, że przeanalizowanie swoich wydatków i podzielenie ich na kategorie jest kluczowe do zrozumienia źródła swoich ewentualnych problemów finansowych. Analiza stanu aktualnych wydatków jest ważne też ze względu na to, że w ten sposób będziemy w stanie zaplanować na przyszłość strukturę naszego budżetu.

Konieczne jest więc dokonanie pewnej mobilizacji, zbieranie paragonów i zapisywanie wydatków w excelu albo specjalnie do tego przeznaczonym programie. Rozwiązań technicznych służących do tego celu jest sporo, są aplikacje na komputer albo na komórkę które pozwalają na to aby zapisywać swoje wydatki i przypisywać je do odpowiednich kategorii. Ja swoje wydatki notuję w excelu, w którym mam przygotowane odpowiednie rubryki dla różnych kategorii. Na koniec miesiąca podsumowuję wydatki i dzięki temu mogę na następny miesiąc zaplanować ile pieniędzy będzie mi potrzebne a ile mogę odłożyć.

Spisanie swoich wydatków przydaje się szczególnie w sytuacji kiedy czujemy, że z naszymi finansami jest coś nie tak. Jeżeli mamy poczucie, że pieniądze rozchodzą się nie wiadomo na co, to spisanie wszystkich naszych rozchodów pozwoli nam ogarnąć na co przeznaczamy nasze środki. Może okazać się, że jakieś drobne kwoty wydawane regularnie co dzień, na koniec miesiąca sumują się do sporych ilości pieniędzy.

Mobilizacja i samozaparcie jest niestety konieczne. Warto spisywać wydatki od razu na koniec dnia. Jeżeli pozwolimy sobie na zaległości to stos piętrzących się paragonów skutecznie nas zniechęci. Poza tym, niestety opisy na paragonach czy wyciągach z karty nie zawsze są jasne i po kilku dniach możemy zwyczajnie nie pamiętać co to był za zakup. 

Zbieranie paragonów ma też jeszcze taką zaletę, że można odłożyć potem na później te, które dotyczyły zakupu bardziej wartościowych przedmiotów. Taki paragon przyda się potem w przypadku reklamacji.


środa, 2 listopada 2016

Jakie lokaty bankowe w listopadzie 2016?

W tym miesiącu nastąpiły pewne zmiany w sektorze bankowym. W miejsce Smart banku pojawił się Nest Bank, z kolei podobno BGŻ Optima postanowił coś promować w swojej ofercie lokat. Czy tylko te podmioty mają szansę zaistnieć w zestawieniu z innymi?

Zobaczmy zatem na lokaty z promocjami:
  • Na topie mamy trzy lokaty na 4%. Pierwsza to lokata NestBanku na trzy miesiące (Lokata Witaj), która wymaga założenia konta i można ją założyć na maksymalnie 10 tysięcy zł. Dwie kolejne to lokaty dwumiesięczne, jedna w Aliorze, druga to lokata Happy w Idea Banku. Różnica polega na tym, że Alior promuje zakładanie konta, a Idea Bank nowych klientów.
  • Na 3,5% mamy cztery propozycję. Dwie z tych propozycji to są po prostu warianty lokaty Happy w Idea Banku (wariant na 1miesiąc i na 3 miesiące). Mamy też lokatę w Eurobanku "lokata LOGujesz-LOKujesz" niestety tylko na jeden miesiąc i przy założeniu konta i aktywacji aplikacji mobilnej. Mamy w końcu promocyjną lokatę w mBanku na 3miesiące dla nowych klientów (trzeba założyć konto).
  • Na 3,2% pojawia się propozycja od BGŻOptima na 3 miesiące na "lokacie bezkarnej".
  • Na 3% jest propozycji sporo Getin/Noble na 2 miesiące, neoBank online, Millenium i Idea Bank na 3 miesiące..
A co w przypadku lokat standardowych? Generalnie najwięcej dostaniemy zamrażając pieniądze na dłużej.
  •  3% na 36 miesięcy proponuje Tmobile Usługi Bankowe  - ja mam jednak wątpliwość czy w obecnych czasach mrożenie kasy na tak długo ma sens.
  • Na krótszy okres (dwa lata) Tmobile Usługi Bankowe  proponuje minimalnie mniej bo 2,95% ale dla mnie to i tak za długo.
  • 2,75% proponuje Idea Bank na 36 i 24 miesiące
  • 2,7% daje Toyota Bank na 36 miesięcy a 2,55% na 24 miesiące
  • 2,6% daje Noble Bank na 26 miesięcy.
A na krótszy termin? Spamuje Idea Bank wielością produktów.
  •  2,5% dostaniemy w Idea Banku na 3 i na 5 miesięcy, z kolei na 6 miesięcy tenże bank proponuje 2,3% albo 2,20% w zależności od wybranej lokaty. Mamy jeszcze lokatę na 2,15% na 4,7,8,10 lub 12miesięcy, albo 2,10% na 3 miesiące. Nie rozumiem jak im się chce bawić w tyle wariantów.
  • 2,05% dostaniemy w Toyota Banku (9m lub 12m), Getin/Noble(12m) i w Idea banku (1m)
  • 2% to już wysyp ofert, więc wymienię tylko banki: Idea Bank (7 różnych wariantów lokat), BOŚ (jedna lokata).
Idea Bank przyjął chyba strategię, że chce być w każdej kategorii w rankingach. Może z punktu widzenia klienta taki wybór ma sens, ale wielość produktów de facto utrudnia porównywanie zamiast ułatwiać (stańcie przed ścianą kosmetyków w hipermarkecie i wybierzcie najlepszy...) mnie to utrudnia orientację.

poniedziałek, 31 października 2016

Jak zaplanować wydatki świąteczne?

Już za dwa miesiące czekają nas Święta Bożego Narodzenia - jest to zazwyczaj czas wzmożonych wydatków i niejedna rodzina stanie przed problemem skąd wziąć na nie pieniądze. 

Doświadczenie moje i mojej rodziny jest takie, że koniec października to zwykle jest już trochę ostatni dzwonek na to aby zabezpieczyć na święta jakieś pieniądze. Zazwyczaj przygotowujemy się do świąt w ten sposób, że niektóre prezenty kupujemy już nawet wcześniej. Dzięki temu w ostatniej chwili wydatki nie piętrzą się tylko rozkładają się w czasie i przez to są bardziej możliwe do przełknięcia.

Warto także z tych nadchodzących jeszcze wypłat, które będą przed świętami odłożyć pewne kwoty na wydatki związane ze świętami. Dobrze jest pomyśleć o tym teraz planując bieżące obciążenia naszego budżetu.

Dobrze też ustalić właśnie budżet świąteczny. Jeżeli wypiszemy na kartce te pozycje na które będziemy musieli przeznaczyć pieniądze nie będziemy mieli problemu z tym, że w ostatniej chwili będzie trzeba szukać dodatkowych środków, albo brać pożyczki.

Zasada zakupów świątecznych jest też taka, że tuż przed samymi świętami wszystko jest zazwyczaj znacznie droższe. Kupując np. prezenty na ostatnią chwilę narażamy się na to, że przepłacimy. Lepiej zaoszczędzić teraz i dodatkowo mieć więcej czasu na spokojne znalezienie korzystnego cenowo zakupu.

Wystrzegajmy się przy tym pokusy brania krótkoterminowych pożyczek na pokrycie świątecznych wydatków. Jest to prosta droga do katastrofy finansowej. Lepiej jeżeli kupimy tańsze produkty albo zrezygnujemy z czegoś zamiast potem spłacać znacznie zawyżone koszty pożyczki.

poniedziałek, 24 października 2016

Najczęstsze błędy początkujących inwestorów?

Kiedy ktoś zamierza wchodzić na rynek inwestycyjny nieuchronnie stanie twarzą w twarz z szeregiem problemów i wyzwań. Często także nie ustrzeże się popełniania błędów. Lepiej jednak próbować unikać tych błędów początkujących inwestorów, które popełniane są najczęściej. Poniżej spróbowałem wy-listować te, które wydały mi się najbardziej oczywiste.


1. Chciwość

To jest chyba podstawowy błąd każdego, kto ma do czynienia z pieniędzmi i chciałby zarabiać na inwestycjach. Kiedy stajemy się chciwi i chcemy zarabiać więcej i więcej, naszym umysłem zamiast racjonalnego rozumowania zaczynają rządzić emocje. Chciwość przesłania nam racjonalny ogląd sytuacji. W sytuacji kiedy na jakiejś inwestycji już moglibyśmy realizować zyski, chciwa nadzieja na jeszcze dalszy wzrost ceny prowadzi do tego, że zaskakuje nas jej spadek i zostajemy z niczym. Czasem lepiej jest realizować niewielkie zyski przy mniejszym ryzyku, niż ryzykować dużo w nadziei na więcej. 

2. Niedostateczna wiedza 

Przystępowanie do inwestycji bez wystarczającego przygotowania merytorycznego to kolejny grzech początkujących. Brak wiedzy powoduje, że nasze rozeznanie w tym kiedy należy zrezygnować, kiedy realizować zyski, a kiedy ciąć straty jest zaburzone. Tylko dobre przygotowanie z dziedziny tematu, w który chcemy zainwestować może nam pozwolić zarabiać i zmniejszy nasze ryzyko.

3. Zbyt wiele srok za ogon

Dywersyfikacja jest skutecznym narzędziem zarządzania ryzykiem, ale zbyt duże rozdrobnienie naszych inwestycji może przynieść odwrotne skutki. Pakując się w wiele małych inwestycji często doprowadzamy do sytuacji kiedy nie jesteśmy w stanie ogarnąć pod względem informacyjnym tego co się w nich dzieje. Zbyt wiele produktów inwestycyjnych, czy akcji to konieczność nadzorowania i analizy wielkiej ilości informacji. Często lepiej skupić się na trzech-pięciu projektach, czy walorach niż na 15-20. Ponadto duże rozdrobnienie inwestycji często powoduje, że koszty transakcyjne pożerają większość zysków.

4. Ślepe podążanie za innymi

Decydując się na zainwestowania swoich pieniędzy należy brać za nie pełną odpowiedzialność. Upraszczanie sobie zadania kierując się działaniami innych, powoduje, że nasze działanie jest nieodpowiedzialne i często prowadzi do strat. Pamiętajmy ponadto, że opinie wygłaszane przez innych nie zawsze są poparte rzetelną wiedzą. Należy bardzo krytycznie odnosić się i samodzielnie weryfikować tok rozumowania i źródła informacji. Nie zapominajmy także, że wielokrotnie na niektóre inwestycje organizuje się prawdziwe sterowane nagonki i opinie tłumu są niczym innym jak opłaconą propagandą.

5. Niedocenianie ryzyka

Z powyższymi grzechami ręka w rękę wędruje kolejny. Jeżeli nie przeanalizujemy w sposób dostateczny ryzyka i jeżeli zbagatelizujemy szanse wystąpienia różnych ryzykownych zdarzeń - polegniemy. Szczególne znaczenie ma przy tym rozważenie czy i jakie ryzyko mogą dla naszej inwestycji i dla naszego portfela wprowadzić zdarzenia rzadkie, ale nieprzyjemne.

6.Nadużywanie dźwigni finansowej

Dźwignia finansowa jest potężnym narzędziem pozwalającym multiplikować zyski, ale też w bezlitosny sposób obchodzi się z tymi, którzy nie rozumieją związanego z nią ryzyka. Nadużywanie dźwigni prowadzi często do strat przewyższających zainwestowany kapitał i należy tym instrumentem posługiwać się bardzo rozważnie, za każdym razem analizując potencjalnie najgorsze możliwe scenariusze.

7. Przesadny optymizm

Popadanie w euforię na widok pierwszych zysków, czy też nieracjonalnie optymistyczne ocenianie inwestycji na etapie kiedy w nią wchodzimy to kolejny problem. Niejednokrotnie doświadczeni inwestorzy wspominają po latach jak na początku swojej kariery sparzyli się kilka razy na swoim nadmiernie optymistycznym osądzie sytuacji. Lepiej żeby naszą inwestycją kierował suchy racjonalizm niż abyśmy w sposób nieobiektywny nazbyt optymistycznie ocenili perspektywy.

8. Brak dyscypliny i planu

Brak racjonalnego planu wyznaczającego kiedy i na jakich zasadach z danej inwestycji zamierzamy wyjść często powoduje, że ulegamy emocjom. Kiedy nawet ten plan mamy to brak dyscypliny w jego przestrzeganiu może być katastrofalny. Często gorsze jest nie przestrzeganie postawionych sobie wcześniej założeń niż to jeśli te założenia okazują się błędne. Oczywiście nie mówię o tym, że pierwotnych planów nie należy korygować, ale najgorsze co możemy robić to działać w sposób chaotyczny prze przemyślenia i analizy różnych wariantów. 

9. Napalanie się na "uciekające okazje" 

Często wydaje się nam, że dana okazja inwestycyjna "już się nie powtórzy". Kierowanie się tym kryterium często jest katastrofalne w skutkach. Życie pokazuje, że jeśli nie taka, to pojawi się inna, może lepsza. Doskonałe okazje zaś często związane są z nadzwyczajnym ryzykiem więc nie ma się co napalać ale chłodno kalkulować czy coś się opłaca. 

10. Wchodzenie "za wszystko"  

Innym grzechem jest wchodzenie wszystkimi swoimi oszczędnościami w jakiś projekt inwestycyjny. Pozbawianie się poduszki bezpieczeństwa generuje stres, a nerwy nie są dobrym doradcą inwestycyjnym. Poza tym kłania się rozsądna dywersyfikacja w celu rozproszenia ryzyka.

11. Emocjonalne traktowanie inwestycji 

Większość powyższych punktów można byłoby podsumować właśnie emocjonalnym traktowaniem naszych inwestycji. Emocje są złym doradcą - uczmy się nad nimi panować. Kiedy mamy wrażenie, że przejmują kontrolę nad naszym działaniem - lepiej odpuścić i przeczekać. Często na drugi dzień chłodny osąd sytuacji sprawia, ze sami zdziwimy się dlaczego chcieliśmy podjąć takie czy inne decyzje.

Powyższą listę można byłoby zapewne wydłużać, jeśli macie jeszcze jakieś inne pomysły lub własne przemyślenia czy doświadczenia - zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach.

poniedziałek, 17 października 2016

Czym jest dywersyfikacja

Przy okazji tematu inwestowania pojawia się bardzo często pojęcie dywersyfikacji. Chciałbym je Wam dziś przybliżyć. 

Rzecz w tym, że z każdą inwestycję nierozerwalnie wiąże się zawsze pewne ryzyko. Nawet lokując pieniądze na lokacie w banku ryzykujemy choćby w ten sposób, że jeśli w dniu kiedy będziemy ich potrzebować bank będzie upadał to samo odzyskiwanie środków z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego potrwa i będzie wiązało się z dodatkową biurokracją, a przy większej kwocie możemy nie odzyskać wszystkiego.

Każda inwestycja wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem, w przeciwnym razie nie przynosiłaby też przecież żadnych przychodów, które są swego rodzaju wynagrodzeniem za poddanie naszego kapitału temu ryzyku. 

Pojawia się zatem pytanie jak się zabezpieczyć przed ryzykiem? Tutaj z pomocą przychodzi właśnie dywersyfikacja. 

Polega ona na tym, że nasze oszczędności czy inwestycje dzielimy na części i nie "wrzucamy ich do jednego worka" ale rozdzielamy w taki sposób, aby ryzyko dla pojedynczej części było dla nas bardziej akceptowalne. Przykładowo dużą kwotę pieniędzy lokujemy nie w jednym, ale w dwóch bankach. Przykładem dywersyfikacji jest też posiadanie dwóch kont i kart do kont bo zawsze gdy jedna nie zadziała możemy próbować zapłacić drugą (czy nigdy nie zdarzyło się Wam, że strona internetowa banku nawaliła albo karta nie zadziałała?). 

Przykładem dywersyfikacji na bardzo podstawowym poziomie jest też zwyczaj aby jadąc w podróż nie brać ze sobą gotówki przechowywanej w jednym miejscu (jak ukradną nam portfel jesteśmy ugotowani), ale rozłożyć ją w kilka miejsc.

Kiedy rozważamy inwestycje to dywersyfikacja polega na tym aby inwestując dobierać do swojego portfela inwestycyjnego takie składniki, które są rozłączne pod względem ryzyka. Przykładowo inwestycja w akcje może polegać na tym, żeby dobrać spółki z różnych sektorów bo inwestycja w kilka spółek z jednego sektora jest bardziej ryzykowna. Można także rozdzielać swoje oszczędności czy inwestycje między różne klasy aktywów np. cześć dać na lokatę, część do funduszu inwestycyjnego a część ulokować w nieruchomości. 

W ten sposób rozdzielając aktywa na różne rodzaje inwestycji zabezpieczamy się przed tym, że np. jedna z nich będzie tracić. W tym czasie pozostałe mogą przynajmniej zachować wartość.

Jaka powinna być liczba takich inwestycji czy klas aktywów na które należy podzielić swój portfel? Cóż - dużo zależy od naszych umiejętności, wielkości kwoty i czasu. Wiadomo, że przy małych kwotach nie warto się rozdrabniać bo zabiją nas koszty transakcji, a i czas poświęcony będzie nas zbyt wiele kosztował. Przy większych kwotach warto podzielić portfel na kilka części - to na ile, zależy od naszej percepcji - mózg ludzki nie ogarnia zwykle więcej niż trzy-pięć elementów zatem podział na trzy klasy aktywów po max pięć składników w każdej jest do ogarnięcia. Śledzenie większej liczby wiązać się  będzie z większym wysiłkiem czasowym i finansowym. 

Podsumowując - dywersyfikacja polega na rozpraszaniu ryzyka na większą liczbę drobniejszych inwestycji, dzięki czemu strata na jednej jest mniej bolesna. Warto przy tym jednak pamiętać aby zwracać uwagę, czy ryzyko związane z poszczególnymi składnikami nie jest skorelowane z pozostałymi.

środa, 12 października 2016

Jak znaleźć właściciela nieruchomości?

Czasami zdarza się, że stajemy przed niebanalnym zadaniem polegającym na tym, żeby znaleźć właściciela działki czy budynku. Pół biedy kiedy działka jest oznaczona jakimiś oznaczeniami albo gdy w budynku ktoś mieszka. Gorzej jeżeli potrzebujemy znaleźć właściciela niezamieszkałej posesji (bo na przykład potrzeba z nim uzgodnić jakieś sprawy ogrodzenia, albo przeprowadzić przekop przez jego działkę czy ustanowić drogę konieczną). Czasem najzwyczajniej w świecie chcemy odkupić taką nieruchomość i mamy problem, bo znalezienie właściciela nie jest wcale takie łatwe. 

Byłoby to proste gdyby dało się przeszukać bazę danych ksiąg wieczystych za pomocą adresu, niestety to tak nie działa. Aby znaleźć księgę wieczystą nieruchomości niezbędne jest posiadanie numeru księgi, a ten numer nie wiadomo skąd wziąć. Teoretycznie w wydziale geodezji jest możliwość ustalenia tego, ale tylko jeśli wykażemy interes prawny. Co to znaczy, to nie do końca wiadomo. Różne urzędy interpretują tę sprawę różnie, a nigdzie w ustawie nie znajdziemy ścisłej definicji.

Na szczęście z pomocą przychodzą bazy danych, które pozwalają powiązać numery działek i dane adresowe z numerem księgi wieczystej. Należy zaznaczyć, że w takich bazach nie znajdziemy danych osobowych a jedynie dopasowanie numeru i ulicy, numeru działki i numeru księgi. Ustalanie danych właściciela będzie zatem wymagało od nas jeszcze sprawdzenia w księdze wieczystej kto tam jest wpisany i poszukanie adresu tej osoby. Niemniej jednak jest to już krok do przodu.

Tak jak wspomniałem takich baz istnieje w internecie kilka. ja miałem okazję skorzystać z jednej z nich, co opisałem na swoim blogu Przegląd Finansowy we wpisie dotyczącym właśnie wyszukiwania właściciela i danych księgi wieczystej nieruchomości

W dużym skrócie - jest serwis znajdzksiege.pl za pomocą którego za opłatą około 29 złotych można uzyskać numer księgi wieczystej przypisany do adresu czy też numeru działki. To pozwoli nam ustalić właściciela nieruchomości. Jeżeli ktoś jest zainteresowany to poniżej link do tego serwisu.


Co najważniejsze serwis działa, sam miałem okazję przetestować go na własnej skórze i wiem o wielu przypadkach osób, które dzięki niemu ustaliły potrzebne im informacje o nieruchomości. Możecie sobie przejrzeć komentarze pod poprzednim wpisem aby wyrobić sobie zdanie.

PS. ten wpis powstał aby poinformować że taka możliwość istnieje, nie chciałbym jednak aby się przerodził podobnie jak było pod poprzednim wpisem w księgę opinii. Dlatego też wyłączam komentarze pod tym wpisem. Jeżeli ktoś chce aby jego opinia została umieszczona to niech wyśle ją do mnie za pomocą formularza do kontaktu.


Discolsure: Za zamówienia zrealizowane po założeniu konta za pośrednictwem linka prowadzącego z mojego bloga, otrzymam prowizję. 

poniedziałek, 10 października 2016

Przegląd lokat bankowych - październik 2016

W kolejnym miesiącu chciałbym się przyjrzeć co w zakresie oferty lokat bankowych zmieniło się względem poprzedniego zestawienia. jest to mocno subiektywny przegląd dostępnych na rynku ofert, bywają takie, które wcale nie znajdują się w tym zestawieniu (oferty wiązane, promocje wymagające rejestracji w jakiś dodatkowych serwisach czy też polecania nowych klientów).

Lokaty z promocjami:
  • Najwięcej można dostać na  dbLok@cie Deutsche Banku na 5% dla nowych klientów na dwa miesiące,
  • Trochę mniej bo 4% proponuje zaś na dwa miesiące Alior Bank po otwarciu rachunku,
  • Na 2 miesiące jest także dostępna Lokata Happy w Idea Banku  na 4%  dla nowych klientów,
  • 3,5% proponuje na 1 miesiąc Eurobank  na lokacie LOGujesz-LOKujesz przy aktywacji aplikacji mobilnej dla swoich klientów,
  • Idea Bank ma też 3,5% na 1 miesiąc na Lokacie Happy pod warunkiem, że jesteśmy nowym klientem,
  • tyle samo  Idea Bank proponuje też na Lokacie Happy na 3 miesiące,
  • także mBank oferuje lokatę trzymiesięczną na 3,5% (dostępną przy otwieraniu konta).
Lokaty bez promocji (na krócej niż rok - dłuższych nie rozpatruję):
  •  Idea Bank proponuje 2,15% na 7miesięcznej "Lokacie Październikowej" i na 8 miesięcy na "Lokacie nr 1",
  • 2,1% dostaniemy w Idea Banku na Lokacie nr 1  na pół roku,
  • 2,05% oferują Idea Bank na 4 miesiące, Plus Bank na 6 miesięcy i  Toyota Bank na 9 miesięcy,
  • z kolei 2% dostaniemy w Plus Banku (3m i 6m), Idea Banku (3m i 4m i 6m i 9m), BOŚ (4m i 6m i 9m)
Jak widać najwięcej lokat daje 2% i to już się stał pewien standard. W stosunku do ubiegłego miesiąca nie ma praktycznie żadnych zmian w ofercie.
 

poniedziałek, 3 października 2016

Inwestowanie a znajmość przedmiotu inwestycji

Warrenowi Buffetowi przypisuje się cytat aby nigdy nie inwestować w biznes, którego się nie rozumie. Jest to maksyma, którą warto sobie przypominać także po to aby czasem uświadomić sobie, że kierujemy się emocjami zamiast zdrowym rozsądkiem. 

Kierowanie się w inwestycjach emocjami jest złym podejściem. Do tego zaś aby móc racjonalnie i na chłodno ocenić daną inwestycję należy mieć wiedzę na jej temat. Tylko wtedy będziemy w stanie ocenić adekwatnie ryzyka, z którymi związana jest dany projekt. 

Bardzo często stajemy jednak przed problemem, że wydaje się nam, że już rozumiemy przedmiot naszej inwestycji, ale faktycznie nie mamy o tym pojęcia. Znajomości przedmiotu inwestycji nie można bowiem opierać wyłącznie na zapewnieniach doradców inwestycyjnych czy lekturze folderów.

Zawsze przed podjęciem decyzji inwestycyjnej zalecana jest krytyczna analiza źródeł naszej informacji. Warto przy tym postarać się samodzielnie zglebić temat - czy to jest działalność przedsiębiorstwa, którego akcje chcemy kupić, czy też sposób działania rynku sztuki. W internecie jest na prawdę mnóstwo informacji na wszelkie tematy. Bardzo często można także znaleźć na youtube wywiady czy filmiki osób, które zajmują się daną dziedziną i wiedzą na prawdę więcej od nas, także na takie egzotyczne tematy jak inwestowanie w kopalnie szmaragdów, czy hodowla krów mlecznych. 

Rzecz jest taka, że każdy doradca inwestycyjny będzie naświetlał nam tylko tę pozytywną stronę potencjalnego "dealu". Czasem sami w naszych emocjach mamy tendencję do przypisywania niektórym faktom większego znaczenia niż inne. Dlatego właśnie tak ważne jest zebranie jak największej ilości informacji i pozwolenie jej aby w naszej głowie się spokojnie przetrawiła. Wtedy dopiero będziemy mogli zrozumieć konsekwencje, wszelkie za i przeciw danej inwestycji.

poniedziałek, 26 września 2016

Kredyty studenckie w roku 2016

Kredyty studenckie to temat, który wraca co roku. Poprzednio pisałem o nich na łamach bloga Przegląd Finansowy. Tym razem chciałbym odświeżyć temat tutaj, tym bardziej, że jest on jak najbardziej na czasie.

Kredyty studenckie zostały wprowadzone w 1998 roku. Są one udzielane przez banki komercyjne, z dopłatą do oprocentowania z budżetu państwa.  Prawo do ich otrzymania mają studenci i doktoranci, pod warunkiem, że rozpoczęli studia wyższe przed ukończeniem 25 roku życia. Od tego roku wniosek mogą również składać kandydaci na studia, z tym że aby podpisać umowę kredytową muszą później potwierdzić w banku status studenta lub doktoranta.

Kredyt studencki jest udzielany na okres studiów i wypłacany maksymalnie przez okres 6 lat, a w przypadku studiów doktoranckich – przez okres 4 lat. Transze kredytu wypłacane są przez okres 10 miesięcy w roku akademickim.

Podstawowym warunkiem otrzymania kredytu jest spełnienie kryterium dochodowego. Maksymalny dochód na osobę w rodzinie (uprawniający do otrzymania kredytu) w roku 2016/2017  został ustalony na poziomie 2.500 zł.

Miesięczna rata kredytu studenckiego wynosi:
  • 600 zł – rata podstawowa,
  • 800 zł albo 1000 zł – rata podwyższona,
  • 400 zł – rata obniżona.
We wniosku o kredyt należy wskazać wnioskowaną kwotę kredytu. Zanim bank podpisze  umowę kredytu, dokona oceny zabezpieczenia spłaty kredytu dla wybranej raty kredytu. W banku należy przedstawić dokumenty wymagane do celów poręczenia i oświadczenie o aktualnej liczbie członków rodziny oraz oświadczenia lub zaświadczenia o uzyskanych dochodach z poprzedniego roku. Przedstawia się także zaświadczenie z uczelni o odbywaniu studiów albo dokument potwierdzający udział w rekrutacji na studia.

Wniosek o przyznanie kredytu można składać do 31 października 2016 r. w:
  • PKO Bank Polski S.A.,
  • Bank PEKAO S.A.,
  • Bank Polskiej Spółdzielczości S.A. (wraz ze zrzeszonymi bankami spółdzielczymi),
  • SGB-Bank S.A. (wraz ze zrzeszonymi bankami spółdzielczymi).
W przypadku braku możliwości sprostania wymogom w zakresie zabezpieczenia spłaty kredytu, przy ubieganiu się o kredyt student może się starać o poręczenie Banku Gospodarstwa Krajowego (poręczenie 100% dla sierot i  osób z dochodem w rodzinie poniżej 600zł, poręczenie 70% dla osób których dochód w rodzinie nie przekracza 1000zł na osobę) oraz o poręczenie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (studenci zamieszkujący na obszarze wiejskim do 80% lub do 100% kwoty kredytu w zależności od wysokości dochodu na osobę w rodzinie).

Spłata kredytu rozpoczyna się po upływie dwóch lat od terminu ukończenia studiów albo terminu, w którym kredytobiorca powinien ukończyć studia – w zależności od tego, który termin nastąpił wcześniej. 

W okresie wypłaty kredytu i w okresie dwóch lat karencji odsetki od kredytu spłacane są przez budżet państwa. W okresie spłaty odsetki spłacane przez kredytobiorcę są naliczane w wysokości połowy stopy redyskontowej weksli NBP. 

W przypadku przejściowych trudności w spłacie kredytu, bank może na pół roku obniżyć ratę do 20% przeciętnego miesięcznego dochodu kredytobiorcy z ostatnich trzech miesięcy. Mozna też wystąpić o zawieszenie spłat na max 12 miesięcy w przypadku trudnej sytuacji materialnej spowodowanej utratą stałego źródła dochodu lub przypadkiem losowym uniemożliwiającym spłatę kredytu.

Jeżeli kredytobiorca ukończył studia w grupie 5% najlepszych absolwentów uczelni lub studiów doktoranckich, może uzyskać umorzenie 20% kredytu.  Kredyt może być również umorzony częściowo lub w całości z uwagi na trudną sytuację życiową lub trwałą utratę zdolności do spłaty zobowiązań.

poniedziałek, 19 września 2016

Inwestycja czy spekulacja?

Chciałbym dzisiaj pochylić się nad następującym zagadnieniem, które mi trochę chodzi po głowie. Jakie jest rozróżnienie pomiędzy inwestycją a spekulacją. Spotkałem się z takimi określeniami, że spekulacje są krótkoterminowe, a inwestycje długoterminowe. Trochę nie do końca pasuje mi takie podejście. Co powiecie na innego rodzaju rozróżnienie? Mianowicie, inwestycją nazwałbym zaangażowanie swojego kapitału w przedsięwzięcie, które ma generować strumień dochodów. Spekulacją, z kolei takie zaangażowanie pieniędzy, gdzie chcemy zarabiać nie na strumieniu dochodów, ale na wzroście wartości nabytych aktywów. Czyli taki zakład o cenę nabytych np. papierów wartościowych.

W tym kontekście zakup akcji pod kątem przychodów z dywidendy byłby inwestycją, ale już zakup akcji (nawet długoterminowo) z założeniem zarobku na wzroście ich wartości byłby spekulacją. Zakup mieszkania na wynajem byłby inwestycją, ale zakup mieszkania z zamiarem sprzedaży drożej byłby spekulacją. Kupno działki z zamiarem wybudowania na niej parkingu to byłaby inwestycja, ale zakup z zamiarem odsprzedaży w przyszłości spekulacja...

Sam nie do końca jestem przekonany czy to rozróżnienie jest dobre. Bo w końcu jak nazwać przedsięwzięcie gdzie kupujemy działkę, budujemy budynek i sprzedajemy mieszkania - ni to inwestycja ni to spekulacja... 

Co wy sądzicie na ten temat? Napiszcie w komentarzach.

poniedziałek, 12 września 2016

Zakup sztabki złota w Goldsaver.pl - artykuł sponsorowany

Jakiś czas temu na łamach bloga Przegląd Finansowy prezentowałem ofertę firmy Goldsaver wchodzącej w skład grupy Mennicy Wrocławskiej. 

W dużym skrócie oferta polegała i polega na tym, że stworzony sklep internetowy goldsaver.pl umożliwia zakup sztabki złota niejako „po kawałku” wpłacając mniejsze kwoty, za które nabywane jest złoto. Złoto owo jest do czasu uzbierania przez nas pełnej sztabki zdeponowane w puli umieszczonej w skarbcu, kiedy jednak już uzbieramy równo uncję możemy zlecić jego odbiór. 

Żeby nie być gołosłownym przetestowałem na własnej skórze cały proces. W interfejsie sklepu dostępnym po zalogowaniu możemy sprawdzić ilość już uzbieranego złota jak i dokonać kolejnego zakupu. Płatności dokonywałem przelewami za pomocą mTransferu, były księgowane już po około godzinie, czasem szybciej. 

Kiedy już udało mi się uzbierać pełną uncję zamówiłem dostawę. Ta za pośrednictwem kuriera Pocztexu była darmowa, musiałem na nią jednak poczekać całe 15 dni roboczych. Tak długie terminy spotykane są zazwyczaj w przypadku dostawy zupełnie nowej. Wydaje mi się ten termin trochę długi zważywszy na to, że sklep zakupione przez nas złoto de facto już posiada, a sama operacja techniczna dostawy uncjowej sztabki raczej tak długo nie powinna trwać. 

W każdym razie otrzymana przeze mnie sztabka wyprodukowana przez Rand Refinery prezentowała się mniej więcej tak. 

Tak więc temat przetestowany został przeze mnie na własnej skórze, żeby nie było, że nie wiem o czym piszę. Jest to jakiś sposób nabycia złota dla tych, którzy dysponują mniejszymi kwotami. 

Oczywiście, gdybym kupił tę sztabkę „za jednym zamachem” to bym pewnie wydał na nią mniej, ale też zależy to w którym momencie bym dokonał tego zakupu. Kiedy ja wpłacałem cena złota rosła więc w pewien sposób uśredniłem ją na przestrzeni czasu. 

Dodatkowo otrzymałem niedawno informację, że pojawiła się nowa techniczna możliwość zlecania stałego zlecenia w swoim banku. Jeśli ktoś chce np. wpłacać co miesiąc małe kwoty (dajmy na to 100zł), to można to zautomatyzować. W tym celu sklep generuje specjalny identyfikator, który wpisuje się w tytuł zlecenia przelewu. Dzięki temu mamy z głowy kilka czynności związanych z wysyłaniem wpłaty, a dodatkowo sklep daje na takie wpłaty promocję 1% do każdej transakcji. 


Disclosure: Artykuł powstał w ramach odpłatnej współpracy. Jestem jego autorem, wyraża on moje opinie, konsultowałem jego treść ze zleceniodawcą, otrzymałem wynagrodzenie za jego przygotowanie i publikację.

środa, 7 września 2016

Jakie lokaty we wrześniu 2016?

Tradycyjnie jak co miesiąc przeglądam proponowane oferty lokat bankowych. Poniższe zestawienie jest czysto subiektywne, nie jest to nawet jakiś ranking lokat, co najwyżej jest to po prostu zebranie w jednym miejscu informacji o najbardziej sensownych propozycjach. Nie ukrywam, że bywają takie oferty, które wcale nie znajdują się w tym rankingu - wychodzę z założenia, że jeśli coś jest już ofertą wiązaną, promocją wymagającą rejestracji w jakiś dodatkowych serwisach czy też polecania nowych klientów to mnie takie propozycje nie interesują. Ma być prosto i czytelnie.

Na pierwszy ogień zatem lokaty z promocjami (takie, które są dla nowych klientów lub wymagają założenia konta):
  • Eurobank proponuje na 1 miesiąc lokatę LOGujesz-LOKujesz na 3,5% przy aktywacji aplikacji mobilnej dla swoich klientów,
  • Idea Bank proponuje na 1 miesiąc Lokatę Happy na 3,5% pod warunkiem, że jesteśmy nowym klientem,
  • Na dwa miesiące nie ma sobie równych oferta dbLok@ty Deutsche Banku na 5% dla nowych klientów,
  • Alior Bank proponuje zaś na dwa miesiące  lokatę na 4% po otwarciu rachunku,
  • Na 2 miesiące jest dostępna Lokata Happy w Idea Banku  na 4%  dla nowych klientów,
  • W przypadku lokaty na 3 miesiące oprocentowanie Lokaty Happy w Idea Banku dla nowych klientów spada już niestety do 3,5%,
  • mBank oferuje lokatę trzymiesięczną na 3,5% (dostępną przy otwieraniu konta),
  • Bank Millenium proponuje przy trzech miesiącach 3,25% na Lokacie Mobilnej do konta 360.
Jak widać, praktycznie żadnych istotnych zmian względem ubiegłego miesiąca nie zaobserwowano.

Znacznie więcej zmian jest w przypadku lokat bez promocji i "haczyków":
  • Na 1 miesiąc mamy ofertę na 2% w Idea Banku na "Lokacie Wrześniowej",
  • Sensowne oferty są na trzy miesiące ale tu mamy 2% na Lokacie Stabilnej w Idea Bank, e-Lokacie Tradycyjnej w Noble Bank, Lokacie Internetowej w Plus Bank i 2,05% na Lokacie nr 1 w Idea Banku,
  • Co ciekawe na 4 miesiące mamy 2,05% na "Lokacie Wrześniowej" i Lokacie nr 1 w Idea Banku, oraz 2% w BOŚ na EKOlokacie Korzystnej, jest jeszcze Lokata Stabilna w Idea Banku dająca też 2%,
  • Podobnie na 6 miesięcy: 2,05% dają Noble Bank i Getin Bank a także Idea Bank oraz Plus Bank, 2% daje BOŚ i Idea Bank (nazw lokat nie wymieniam bo niektóre banki namnożyły ich tyle, że trudno zliczyć).
Szans na wzrost stóp w najbliższym czasie nie widać. 

poniedziałek, 5 września 2016

Jak zagospodarować 500zł na dziecko?

Mija już trochę czasu od kiedy państwo zaczęło rozdawać po 500zł na każde drugie i kolejne dziecko w ramach programu 500+. Zakładam, że niektóre osoby które dostały te pieniądze i zdążyły się już zachłysnąć zakupami na początku, zaczynają powoli myśleć o tym jak w mądry sposób zagospodarować ten strumień dodatkowej gotówki. 

Warto przy tym pamiętać, że pieniądze z programu 500+ wypłacane są przez państw niejako na kredyt. Rząd zadłuża się co roku sprzedając obligacje aby, między innymi, móc wypłacić 500zł na dziecko. Ten "kredyt" będą kiedyś spłacały przyszłe pokolenia. Dlatego też wydaje mi się, że najbardziej rozsądnym i społecznie pożytecznym sposobem zagospodarowania tych pieniędzy, z korzyścią dla własnych dzieci jest zainwestowanie ich w edukację oraz odłożenie części z nich na przyszłość.

Należy pamiętać o tym, że kiedy dzieci wejdą w dorosłość staną przed koniecznością usamodzielnienia się. Kto wie, czy nie będą musiały płacić za studia bo państwo polskie wydrenuje się z gotówki już do końca. Oczywistym jest, że start w dorosłość wymaga nakładów finansowych na usamodzielnienie się. Kupno mieszkania wymaga wkładu własnego. Założenie rodziny wiąże się z kosztami. Nie wiadomo jak będzie wyglądała perspektywa pracy.

Dlatego też uważam, że przeznaczenie części albo nawet całości środków z 500+ na oszczędności na przyszłość jest jedynym rozsądnym posunięciem. W przeciwnym razie czy będziecie w stanie spojrzeć w oczy swoim dzieciom kiedy powiecie im, że cały ten kapitał, który dostały od państwa został przejedzony?

A jaki sposób można te pieniądze odłożyć? Ja sugeruję takie podejście, żeby najpierw odkładać te środki na koncie oszczędnościowym. Na początku 500zł to nie jest wielka suma, ale już po 10 miesiącach zrobi się z tego 5000zł. Taką kwotę warto już włożyć na lokatę. Po dwóch czy trzech latach można zacząć w jakiś sposób dywersyfikować takie oszczędności. Przy kwocie rzędu 15 tyś złotych można rozważyć ulokowanie części w obligacjach a jakiegoś procenta w funduszu inwestycyjnym.

Byłbym daleki od podejmowania zobowiązań w stylu 'planów systematycznego oszczędzania'. Dlaczego? Bo tak na prawdę nie wiemy czy program 500+ potrwa dłużej i czy jego zasady się nie zmienią. nasze państwo potrafi zmieniać reguły w trakcie gry (np. w sprawie OFE) i nauczeni tym doświadczeniem nie powinniśmy podejmować zbyt daleko idących zobowiązań.

Broń boże także nie zaciągałbym "pod 500+" kredytu. To jest moim zdaniem najgłupsze co można zrobić. Po pierwsze nie wiemy czy i jak długo 500+ będzie kontynuowane. Po drugie na co ten kredyt miałby być przeznaczony? A po trzecie kredyt wiąże się ze spłatą odsetek tak więc w przyszłości zapłacimy dwa razy za te przyjemności z 500+, raz w naszych podatkach zadłużonemu państwu, a drugi raz w odsetkach od kredytu.

Lepiej te pieniądze odłożyć - posiadanie oszczędności w niepewnych czasach jest znacznie lepsze niż posiadanie długów.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

W co jeszcze można ulokować swoje pieniądze?

Zazwyczaj kiedy mówimy o oszczędnościach to na myśl przychodzi nam gotówka schowana gdzieś w szafie, konto bankowe, rachunek oszczędnościowy i lokaty w banku. Co bardziej zaawansowani i biegli w tematach finansowych wiedzą i korzystają z innych form lokowania nadwyżek. Chciałbym je pokrótce wymienić i scharakteryzować począwszy od najmniej wymagających jeśli chodzi o wiedzę, do najbardziej wysublimowanych.

Pierwszy temat to fundusze inwestycyjne - jest ich wiele różnych rodzajów, można je nabyć w bankach i domach maklerskich. Kupując jednostki funduszu oddajemy pieniądze w zarządzanie. W zależności od strategii może to być bardziej ryzykowne lub mniej ryzykowne dla naszych oszczędności. W najgorszym wypadku możemy stracić ich znaczną część, w najlepszym zarobić kilkadziesiąt procent.

Kolejnym tematem są lokaty strukturyzowane. Mają one formę lokaty bankowej albo ubezpieczenia. Taka lokata jest swego rodzaju zakładem co do przyszłej ceny pewnych akcji, surowców czy walut. Jest to czysty hazard,które może być wsparty wiedzą i przewidywaniami na temat rozwoju danego segmentu rynku. Trudno jest oszacować prawdopodobieństwo z jakim dane aktywo osiągnie swoją cenę określoną w lokacie. Na szczęście większość tego typu instrumentów oferuje gwarancję zwrotu kapitału więc w najgorszym wypadku nic nie zarobimy. Warto jednak być ostrożnym - pamiętajcie, że sprzedający nam taką lokatę bank nie ryzykuje nic, a zarabia na każdej założonej przez nas "strukturze". My zaś ryzykujemy ewentualną utratę zysków z inwestycji.

Obligacje Skarbowe to następny rodzaj instrumentów, w których można lokować oszczędności. Charakteryzują się niskim ryzykiem (państwa raczej wykupują swoje długi, choć czasem jednak bankrutują), ale też niższymi niż przeciętnie na rynku stopami zwrotu. Informacji na temat możliwych do zakupu obligacji jest wiele dostępnych w różnych miejscach, sam pisałem o nich na blogu Przegląd Finansowy. Obligacje skarbowe można kopić przez internet, na giełdzie, w biurze maklerskim, banku PKO czy telefonicznie.

Obligacje Korporacyjne - to już znacznie bardziej ryzykowne aktywo. Oferują wyższe stopy zwrotu ale i firmom, które je emitują zdarza się upaść i nie wykupić obligacji. Moim zdaniem są nawet bardziej ryzykowne niż akcje, o czym też pisałem w drugim blogu.

Mamy w końcu akcje przedsiębiorstw notowanych na giełdzie, które można kupić osiadając rachunek w Biurze Maklerskim. Ceny akcji zmieniają się dynamicznie, potrafią spaść czy wzrosnąć o kilkadziesiąt albo kilkaset procent w ciągu roku. Inwestowanie na giełdzie wymaga wg. mnie większej biegłości i wiedzy.Firmy, które wyemitowały akcje czasem płacą tez dywidendę.

Metale szlachetne - w tym złoto - to rodzaj inwestycji w aktywa trwałe. Chcąc ulokować oszczędności w złocie możemy kupić monety lub sztabki (najlepiej u renomowanych sprzedawców). Wystrzegajmy się zakupów na odroczony termin dostawy i u niesprawdzonych partnerów.

Nieruchomości - mając większą gotówkę można przejść do zakupu nieruchomości. Zakup dobrze położonej ziemi czy mieszkania na wynajem pozwoli przechować kapitał z dala od rynków finansowych. Niestety trzeba się trochę orientować w rynku nieruchomości aby nie przepłacić i dobrze przeprowadzić wszelkie formalności.

Dzieła sztuki, wino, whisky, etc - to inwestycje alternatywne dla najbardziej zaawansowanych. Trzeba mieć nie lada wiedzę specjalistyczną aby być w stanie wycenić przedmiot naszej inwestycji i nie popełnić błędów. na prawdę uważam, że tylko osoby z bardzo dużą dziedzinową wiedzą mogą się imać tego typu interesów.

środa, 24 sierpnia 2016

Już ponad 90 haseł w "encyklopedii pojęć finansowych"

Trochę uzupełniłem znajdującą się na blogu Encyklopedię pojęć finansowych - w tym momencie znajduje się tam już 98 haseł. Zamierzam dodawać kolejne, napiszcie w komentarzach jakie hasła według Was należałoby wyjaśnić?

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Obligacje korporacyjne - stąpanie po polu minowym...

W ubiegłym tygodniu pisałem o obligacjach skarbowych jako alternatywie dla lokat. W tym tygodniu chciałbym poruszyć temat obligacji korporacyjnych, które zdecydowanie taką alternatywą nie są. 

Obligacje nazywane korporacyjnymi są emitowane przez podmioty prywatne. Są one często znacznie lepiej oprocentowane niż lokaty czy obligacje skarbowe, ale niestety wiąże się to ze znacznie większym ryzykiem. Podmiot prywatny może zbankrutować albo po prostu odmówić spłaty swoich obligacji tłumacząc się różnymi względami. Nawet wtedy kiedy obligacje te formalnie są zabezpieczone dochodzenie naszych wierzytelności może zająć długi czas -miesiące lub lata i być obarczone kosztami i stresem. Taka windykacja wymaga także wiedzy prawnej i sporego doświadczenia.

Niestety doświadczenia z rynkiem obligacji korporacyjnych pokazują, że o ile są na nim rzetelni emitenci, to bardzo łatwo jest natknąć się na prawdziwe miny, które po kilku cyklach wypłaty odsetek wybuchną nam w twarz.

Przygoda z obligacjami korporacyjnymi wiąże się zatem ze znacznie większym ryzykiem. Emitentami są nierzadko firmy, które już w momencie emisji nie mają zbyt dobrej kondycji finansowej i zdecydowanie jest to przygoda dla znających się na rzeczy. Wszystkich nie obytych z tym rynkiem czy też dopiero wchodzących w tematy inwestowania zdecydowanie zniechęcam do takiej zabawy. Na moim drugim blogu w sekcji "obligacje" wielokrotnie pisałem o problemach, z którymi się zetknąłem czy o których wiem. jest to jednak tylko czubek góry lodowej, o czym można poczytać na forach internetowych. Śmiem twierdzić, że obligacje korporacyjne potrafią być bardziej niebezpieczne niż akcje bo można na nich stracić 100% kapitału jeśli tylko emitent ich nie wykupi, podczas gdy akcje nawet w kryzysie danej firmy zwykle nie spadają do zera.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Obligacje skarbowe - znikomy zysk w zamian za bezpieczeństwo

Kiedy szukamy sposobu przechowywania swoich oszczędności zazwyczaj na myśl przychodzą nam lokaty bankowe. Nie jest to jednak jedyny sposób aby przy akceptowalnym, raczej niskim, poziomie ryzyka ulokować swoje nadwyżki finansowe. 

Inna opcja to właśnie tytułowe obligacje skarbowe. Obligacje emitowane przez rząd uznawane są za bezpieczny instrument, chociaż zdarzało się przecież, że rządy bankrutowały i nie spłacały swoich obligacji. Jeżeli jednak rozpatrujemy to w kontekście alternatywy dla lokat, to zauważymy, że banki bankrutują znacznie częściej niż rządy, a system gwarantowania lokat bankowych jest tak skonstruowany, że zabezpiecza środki tylko do wartości 100 tysięcy EUR. Dla wszystkich wyższych kwot realną alternatywą są w zasadzie wyłącznie rządowe obligacje.

Oprocentowanie obligacji skarbowych jest zwykle niższe niż lokat, właśnie ze względu na te różnice w poziomie ryzyka. W zamian otrzymujemy bezpieczeństwo środków.

Sposobów zakupu obligacji skarbowych jest na prawdę wiele. Kilka z nich opisywałem kiedyś na moim drugim blogu jak również na łamach tego. Nie chcę się zatem rozwodzić nad tym zbyt długo, żeby się nie powtarzać. W skrócie: można obligacje skarbowe zakupić poprzez giełde jeśli mamy rachunek maklerski, albo można kupić obligacje detaliczne emitowane za pośrednictwem agenta jakim jest PKO BP. W tym drugim przypadku zakup jest podobny do założenia lokaty - można to zrobić fatygując się do oddziału, albo telefonicznie lub online. Dane na temat wszystkich (w tym aktualnych) emisji obligacji dostępne są na stronie www.obligacjeskarbowe.pl

Dostępne są różne rodzaje obligacji detalicznych:
  • 2 letnie  o stałym oprocentowaniu
  • 3 letnie o oprocentowaniu zmiennym
  • 4 letnie o zmiennym oprocentowaniu indeksowanym do inflacji
  • 10 letnie o zmiennym oprocentowaniu indeksowanym do inflacji
Charakterystyka każdej emisji w danym miesiącu jest opisana w liście emisyjnym, który zawiera opis w jaki sposób będą naliczane i wypłacane odsetki. Jest to o tyle ważne że czasem w pierwszym roku odsetki są liczone bardziej atrakcyjnie niż w latach następnych.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Manipulacje na rynku złota

Dziś chciałbym przybliżyć wszystkim czytelnikom rzecz, o której przeciętny człowiek nie specjalnie zdaje sobie sprawę, zaś osoby zwane „goldbugami” temat wałkują intensywnie od wielu lat.

Chodzi o manipulacje rynkiem złota. Niedawno prasę finansowa obiegła wiadomość że Deutsche Bank przyznał się w trakcie procesu z grupą niezadowolonych inwestorów, że uczestniczył w procederze manipulacji na rynku kontraktów terminowych na złoto. Wiadomość ta dla znawców tematu nie jest niczym nowym a jedynie potwierdzeniem spekulacji, które krążyły na rynku już od jakiegoś czasu.

Poniżej chciałbym pokrótce wyjaśnić Wam dlaczego mówi się o tym, że rynek złota jest zmanipulowany.

Aby naświetlić temat należy wiedzieć w jaki sposób ustalane są ceny złota. Mamy rynek na którym handel w większości przypadków przechodzi przez ręce niewielkiej grupy tzw. „banków bulionowych” które zajmują się handlem kruszcem. Są to takie instytucje jak między innymi HSBC, Scotiabank, UBS, JP Morgan, Morgan Stanley czy Goldman Sachs a do 2014 roku także Deutsche Bank.

W Londynie cena złota ustalana jest w ramach tzw. London Gold Fixing polegającego na tym, że codziennie rano uczestniczące banki w ramach telekonferencji wymieniają się informacjami o aktualnym poziomie zleceń kupna i sprzedaży a następnie ustalają nową cenę równowagi rynku. Od wielu lat istnieją informacje poparte coraz większymi dowodami, że uczestniczące w fixingu banki podawały niejednokrotnie fikcyjne wysokości zleceń po to aby manipulować ceną.

Dlaczego? Otóż w oparciu o cenę ustalaną na londyńskim fixingu ustala się ceny wielu pochodnych instrumentów finansowych „opartych na złocie”. Na tych instrumentów można zarobić potężne pieniądze jeżeli wie się... jaka będzie cena złota.

Drugi obszar manipulacji ceną to giełda Comex w USA, na której handluje się kontraktami pochodnymi na surowce, w tym złoto. Aby zawierać takie kontrakty uczestniczące w rynku banki nie muszą wcale dysponować 100% pokryciem swoich pozycji w fizycznym metalu. Utrzymują depozyty stanowiące zaledwie około 5-10% wartości handlowanych kontraktów.

Tak potężny lewar pozwala multiplikować zyski bez angażowania rzeczywistego kapitału. Od wielu lat istnieje spór co do tego, czy otwarte kontrakty na spadki złota stanowią rzeczywisty hedging innych długich pozycji w fizycznym kruszcu czy manipulację obliczoną na to aby zbić ceny złota do niższego poziomu.

Rzecz w tym, że rozliczanie kontraktów zazwyczaj następuje w gotówce. Mało kto życzy sobie dostawy fizycznego metalu.

Gdyby tak się stało giełda by natychmiast zbankrutowała albo zmuszona była zawiesić rozliczanie kontraktów w kruszcu. Ilość handlowanego ”papierowego złota” wielokrotnie przekracza bowiem ilość tego fizycznego.

Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt, wskazujący na manipulacje. Duzi gracze działający zarówno w Londynie jak i w Nowym Jorku mogą wykorzystując swoje uczestnictwo w procesie ustalania cen na obu rynkach zarabiać na skokach cen pomiędzy Comex a Londynem potężne pieniądze.

Trzeci aspekt manipulacji rynkiem, na który wskazują osoby analizujące ten temat, to rola banków centralnych. Otóż dla banków centralnych złoto jest aktywem, które wykazują w swoim bilansie. Można sprawdzić ile rezerw w złocie mają poszczególne kraje. Pomimo tego, że nazywają złoto „barbarzyńskim reliktem” nadal trzymają w skarbcach tysiące ton kruszcu.

Rzecz w tym, że często złoto, które wykazują jako posiadane przez siebie jest oddane w leasing bankom bulionowym.

Chodzi o to,że złoto jest generalnie aktywem które generuje koszty przechowywania, ale nie przynosi odsetek. Gdyby jednak pożyczyć je komuś i zainkasować za tę pożyczkę jakiś procent, można by na tym procederze zarobić.

Mechanizm manipulacji, o który oskarża się spółka banki bulionowe + banki centralne wyglądać miałby następująco. Banki centralne pożyczały bankom bulionowym złoto, te banki sprzedawały je na rynku za gotówkę, jednocześnie sprzedawały również wielokrotnie zmultiplikowane kontrakty na spadek cen, wiedząc, że duża sprzedaż na rynku zbije ceny w dół. Ceny rzeczywiście spadały, po czym banki bulionowe zamykały z zyskiem krótkie pozycje, odkupywały złoto z rynku i oddawały bankom centralnym.

Problem jednak w tym, że od pewnego czasu ten proces zaczął sprawiać coraz większe problemy. Na rynku pojawili się kupcy, którzy chętnie kupują metal fizyczny ale nie chcą kontraktów. Co więcej, ci uczestnicy rynku nie odsprzedają złota tylko ciągle go skupują i pojawia się problem jak odkupić z rynku złoto wypożyczone i sprzedane.

Cały proces jest niestety nieprzejrzysty, nie ma wiarygodnych raportów mówiących o tym jakie, który bank zawierał transakcje. Powyższa teoria o manipulacji brzmi jednak wiarygodnie. Zauważcie, że od jakiegoś czasu banki centralne zupełnie przestały sprzedawać złoto.

Jaki wniosek z powyższego płynie dla przeciętnego "oszczędzającego" czy inwestora? Otóż cena złota niekoniecznie musi być tym czym się wydaje. Niejednokrotnie niskie ceny złota prowadziły do zamrożenia rynku kiedy podaż fizycznego kruszcu nie była w stanie zaspokoić popytu.


Artykuł jest przedrukiem z kwietniowego wydania Newslettera Przeglądu Finansowego, którego wszystkie archiwalne wydania możecie przeczytać na tej stronie. Jeżeli zaś jesteście zainteresowani otrzymywaniem co miesiąc dodatkowego wpisu na maila właśnie w tamach newslettera, to wystarczy podać swój adres e-mail.


Zapisz się na newsletter aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Zapisując się na Newsletter otrzymasz za DARMO następujące eBooki:
  • "Jak analizować wykresy giełdowe" autorstwa Pawła Biedrzyckiego - 47 str. format PDF
  • "Jak inwestować w złoto?" - 19 str. format PDF
  • "Inwestycje alternatywne" - 12 str. format PDF
  • "Złote ciekawostki i tajemnice" - 47 str. format PDF

piątek, 5 sierpnia 2016

Jakie lokaty w sierpniu 2016?

Podobnie jak miesiąc temu chciałbym przeglądnąć dostępną na rynku ofertę lokat bankowych.

W pierwszej kolejności lokaty z promocjami (czyli takie, które wymagają założenia konta albo przynajmniej wpłaty nowych środków):
  • Idea Bank proponuje na 1 miesiąc Lokatę Happy na 4% pod warunkiem, że jesteśmy nowym klientem,
  • Eurobank proponuje na 1 miesiąc lokatę LOGujesz-LOKujesz na 3,5% przy aktywacji aplikacji mobilnej dla swoich klientów,
  • Przy dwumiesięcznym okresie lokowania możemy liczyć na ofertę dbLok@ty Deutsche Banku na 5% dla nowych klientów,
  • Także Alior Bank proponuje na dwa miesiące atrakcyjną lokatę na 4% po otwarciu rachunku,
  • Lokata Happy w Idea Banku też jest dostępna na 4% na 2 miesiące dla nowych klientów,
  • W przypadku lokat na 3 miesiące oprocentowanie Lokaty Happy w Idea Banku spada już niestety do 3,5% (dla nowych klientów), ale mimo to pozostaje atrakcyjne,
  • Jeszcze tylko mBank ma lokatę trzymiesięczną na 3,5% (dostępną przy otwieraniu konta),
  • Bank Millenium proponuje zaś przy trzech miesiącach 3,25% na Lokacie Mobilnej do konta 360,
  • Lokując na 4 miesiące możemy skierować się do BZ WBK po lokatę mobilną oprocentowaną na 2,5%
  • Na 6 lub 9 miesięcy Idea Bank proponuje 2,45% na lokacie na nowe środki.
Na dłużej moim zdaniem nie ma sensu zakładać w tym momencie lokat. Raz że oprocentowanie słabe, dwa że przyszłość zbyt mglista.

Jeżeli chodzi o lokaty bez tak zwanych "haczyków" (czyli takie, które nie mają żadnych warunków wstępnych) to oczywiście oprocentowanie jest niższe:
  • Na 1 miesiąc max, na co możemy liczyć to 2,16% w Idea Banku na "Lokacie Sierpniowej" co jest i tak niezłym wynikiem w porównaniu do pozostałych ofert,
  • na 2 miesiące także Idea Bank proponuje "Lokatę Stabilną" na 2%,
  • na 3 miesiące w Idea Banku dostaniemy 2,15% na lokatach "Nr 1" i "Stabilnej", trochę mniej dostaniemy w Idea Banku na "Lokacie beztroskiej" bo 2% ale za to w razie zerwania nie tracimy odsetek; podobnie 2% dostaniemy w Getin Banku na e-Lokacie tradycyjnej i w neoBanku online na neoLokacie 3m oraz w Noble Banku na eLokacie tradycyjnej,
  • Idea Bank proponuje 2,25% na "Lokacie Sierpniowej" na 4 miesiące albo 2,25% na "Lokacie Nr 1" - szczerze mówiąc nie rozumiem różnicy między nimi (pewnie "Lokata Sierpniowa" to jakiś rodzaj promocji),
  • Na 6 miesięcy Idea Bank proponuje 2.25% na "Lokacie Fair Play" albo 2,2% na "Lokacie Nr 1" i na "Lokacie stabilnej", z kolei Getin Bank i Noble Bank (w sumie to to samo) daje 2,20% na eLokacie tradycyjnej na ten sam okres,
  • Na 9 miesięcy z kolei Idea Bank proponuje 2,25% na "Lokacie Fair Play" i 2,20% na "Lokacie stabilnej" (różnią się sposobem rozliczenia odsetek w przypadku zerwania, ale na pierwszy rzut oka lepsza jest "Fair Play").
Jak widać Idea Bank bardzo stara się aby być na górze poszczególnych rankingów, ale tak czy siak to oprocentowanie w ogóle nie powala (już z resztą od jakiegoś czasu).

Zaznaczam, że przegląd lokat jest subiektywny, staram się wybierać najlepiej oprocentowane na dany okres i nie opisuję wszystkich jakie są na rynku bo mijałoby się to z celem.