wtorek, 18 października 2022

Na ile oprocentowane są aktualne emisje obligacji w październiku 2022?

 Zajrzałem ostatnio na stronę serwisu obligacji skarbowych i zauważyłem, że wraz za rosnącą inflacją oprocentowanie też poszło nieco do góry. Generalnie sama strona zyskała też nowy wygląd i powstała nowa możliwość zakupu poprzez konto w banku Pekao (z żubrem).


Jak widać na załączonym obrazku w ofercie mamy zatem:

  • obligacje 3 miesięczne OTS oprocentowane na 3% w skali roku,
  • obligacje roczne ROR, zmiennoprocentowe oprocentowane na poziomie stopy referencyjnej NBP (aktualnie 6,75%),
  • obligacje zmiennoprocentowe 2 letnie DOR, oprocentowane w pierwszym miesiącu 6,85%, a później na poziomie stopy referencyjnej NBP + 0,1% marży,
  • trzyletnie obligacje stałoprocentowe TOS na 6,85%,
  • czteroletnie obligacje COI  indeksowane inflacją, w pierwszym roku oprocentowane na 7%, a w kolejnych latach na poziomie inflacja+1% marży,
  • 10 letnie obligacje EDO oprocentowane na poziomie 7,25% w pierwszym roku, a w kolejnych latach indeksowane na poziomie inflacji + 1,25% marży,
  • obligacje 6 letnie ROS dla beneficjentów 500+ oprocentowane w pierwszym roku na 7,2% a w kolejnych latach na poziomie inflacji + 1,5% marży,
  • obligacje 12 letnie ROD dla beneficjentów 500+ oprocentowane w pierwszym roku na 7,5% a w kolejnych latach na poziomie inflacji + 1,75% marży.
Widać, ze oprocentowanie trochę skoczyło, ale przy obecnej inflacji rzędu 17,2% to na pierwszy rok tracimy średnio ponad 10% wartości oszczędności, a jeszcze od odsetek będziey płacić podatek. Oto jak rząd okrada obywateli oszczędzających...

środa, 5 października 2022

piątek, 30 września 2022

Kolejny rekord inflacji 17,2% czy to się kiedyś zatrzyma?

 Szybki szacunek GUS za wrzesień wskazuje, że inflacja znów wzrosła i wynosi rok do roku 17,2%. Czy to się kiedyś zatzyma? Ma obawy, że będzie trudno bez drastycznego zaciągania hamulca w gospodarce i wywołania bezrobocia. W zasadzie ani NBP ani rząd nic nie robią żeby zatrzymać wzrost inflacji. Działania związane z podnoszeniem stóp są pozorne bo stopy są nadal realnie ujemne. Wszyscy już chyba przyzwyczaili się do myśli, że ceny rosną i będą rosnąć. Słabnący złoty nie pomaga. 

Mamy właśnie na własnej skórze efekt polityki druku pieniędzy i rozdawnictwa. Teraz nie jest to tak łatwo stłumić, a zwalanie wszystkiego na rosnące ceny energii i Putina (co jest częściowo prawdą) nie jest wyłącznym wytłumaczeniem. Obawiam się, że wzrost cen wywołany cenami energii jest jeszcze przed nami