czwartek, 17 sierpnia 2017

Przerwa urlopowa

Najwyższy czas ogłosić przerwę urlopową. Są kraje, które de facto zamykają na miesiąc całą gospodarkę przerzucając wysiłek ludzki z wytwarzania na konsumpcję uciech wakacyjnych.Czasem dziwię się, że jeszcze funkcjonują, ale widocznie południowe słońce pomaga wyluzować swój stosunek do wskaźników wzrostu PKB. W końcu żyjemy żeby produkować i konsumować, czy też odwrotnie konsumujemy to co wytworzymy po to aby żyć?

Tak więc plan na najbliższe dni jest taki, aby oddać się wypoczynkowi. Może uda mi się w międzyczasie przeczytać kolejną książkę, której recenzja trafi do działu recenzje na blogu przegląd Finansowy.

Tymczasem zachęcam wszystkich do lektury co ciekawszych pozycji z tamtej listy. Wybór co ciekawszych prezentowałem już na drugim blogu, ale specjalnie dla Was powtórzę w trochę zmienionej formie.

"Wspomnienia gracza giełdowego" to pozycja z gatunku tych, które czyta się dosyć lekko i przyjemnie trochę jak powieść. Właśnie dlatego warto zabrać ją ze sobą na wakacje. 

Inna książka, którą czyta się trochę jak powieść historyczną to  "Kiedy pieniądz umiera" Adama Fergussona - nie trzeba skupiać się na liczbach czy wykresach, a raczej śledzić wydarzenia, które zostały w niej opisane.

Trzecia to "Zwiedzeni przez losowość" Nassima Taleba. Ksiażka, która pozwala sobie uświadomic rolę, jaką odgrywa przypadek w kształtowaniu naszej rzeczywistości. Czytałem ją na plaży - więc stwierdziłem "organoletpycznie", że na upał się nadaje.

Na dokładkę kilka archiwalnych wpisów z tego i drugiego bloga, na pobudzenie rozmyślań:
  • Pieniądz jako zaufanie -  Analizowaliście kiedyś czym tak na prawdę jest pieniądz? Warto się pochylić nad tym co przedstawia sobą kolorowy papierek, który wydajemy w sklepie, czy to jest wartość naszego czasu, naszej pracy, nasz majątek, dochód, nasze marzenia? 
  • Przeregulowanie - Ilu z Was zastanawiało się nad założeniem firmy, ale wystraszyło się wszystkich tych urzędowych formalności, podatków, ZUSów, deklaracji, rozliczeń, przepisów, etc? Moim zdaniem nadmiar regulacji, na który cierpi nasza gospodarka tłamsi naszą kreatywność i przedsiębiorczość.
  •  Chiny, złoto i ropa - układanka - trochę rozważań nad systemem monetarnym i kierunkami przepływu bogactwa.
  • W końcu wpis o tym, czy warto trzymać w domu gotówkę - sytuacje takie jak ta, gdy nie działał w sklepie terminal do kart czy kiedy z braku prądu cała gospodarka w jakiejś miejscowości (vide wichury) staje w miejscu przekonują mnie, że uzależnianie się od technologii elektronicznej, niesie ze sobą ryzyko i zawsze lepiej tej gotówki trochę mieć.
Zaś do oglądnięcia polecam Równość jest niesprawiedliwa - nagranie wideo z wykładu dr. Yarona Brooka, na prawdę warte rozpropagowania i analizowania po kilka razy.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Karta wielowalutowa

Wyjeżdżając na wakacje za granicę zmuszeni jesteśmy aby płacić w walucie kraju w którym przebywamy. Posiadanie gotówki jednak bywa uciążliwe i tu z pomocą przychodzi karta płatnicza. rzecz w tym, że płacąc polską kartą za granicą narażamy się na opłaty z tytułu przewalutowania naszej płatności. Kursy po których się to dokonuje są niejednokrotnie dosyć niekorzystne. 

Można w tym calu wykorzystać kartę walutową wydaną do posiadanego przez na dodatkowego rachunku w obcej walucie. Sam korzystam z takich rozwiązań i opisywałem je swego czasu na blogu. Niestety rozwiązanie to ma pewną wadę. Otóż taka kartę jest kolejnym kawałkiem plastiku, który musimy mieć w portfelu.

Dlatego właśnie chciałbym przybliżyć koncepcję karty wielowalutowej. Coraz więcej banków wydaje takie karty (wiem o Pekao, Ing czy BGŻBNP), które mają możliwość "przełączania" z jednej waluty na drugą. nie są to przy tym karty prepaid. Jest to normalna zwykła karta płatnicza, tyle tylko że w systemie transakcyjnym, przez teleserwis albo z aplikacji mobilnej mamy możliwość przełączenia jej na inny rachunek. Karta wtedy ze złotówkowej staje się kartą w EUR albo w dolarach.

Różnice o których wiem, że są pomiędzy kartami tego typu wydawanymi przez różne banki, polegają między innymi na tym, że jedne mają ręczną funkcję przełączania na inny rachunek walutowy (te opcję preferuję bo mam kontrolę nad tym w jakiej walucie zapłacę), a inne mają opcję "automatyki", która nie wiem jak działa.

Przymierzając się do zaopatrzenia się w taką kartę warto przeanalizować też scenariusz w jaki sposób rozliczane są transakcje w walucie innej niż waluta posiadanych przez nas rachunków przypietych do karty. Wiem o takich przypadkach, kiedy pomimo, że wolelibyśmy zapłacić np. w Chorwacji z rachunku w EUR, transakcja jest rozliczana w USD i płacona z rachunku w PLN. Warto taki scenariusz zbadać przed wyjazdem za granicę.

Warto także sprawdzić ile kosztują wypłaty z bankomatów za granicą. Może się okazać, że wszelkie korzyści z korzystania z takiej karty bledną kiedy rozliczymy transakcje i zobaczymy prowizje.

Z czego ja korzystam?
Mam rachunek w BGŻBNPPARIBAS (dłuższej nazwy nie było), do którego mam kartę z możliwością przepinania się na rachunek w EUR. Kiedy jadę np. na Bałkany, przełączam się na EUR i wszystko płacę z rachunku w EUR. Także transakcje w Kunach chorwackich są przeliczane i pokrywane z rachunku w EUR. Jeżeli chodzi o kursy, to stwierdziłem, że są one akceptowalne.